Kobiety zgłosiły sprawę przejeżdżającemu na Krupówkach patrolowi policyjnemu i wskazały mieszkanie. Funkcjonariusze, którzy poszli zbadać sytuację, usłyszeli od mężczyzny (był trzeźwy), że nic takiego nie miało miejsca i że nie wystawiał swego dziecka za balkon. Sprawa została skierowana do wyjaśnienia do wydziału ds. nieletnich.
(HAK)