Przed wejściem do prokuratury były prezes powiedział dziennikarzom, że nie ma wątpliwości, iż w sprawie jego zatrzymania doszło do nadużycia władzy. Nie chciał jednak precyzować, czy obwinia o to premiera Leszka Millera. Dodał, że z całą pewnością decyzje w tej sprawie zapadały wyżej niż na szczeblu kapitana UOP i Prokuratury Okręgowej w Warszawie.
Modrzejewski powiedział, że jest w tej sprawie poszkodowanym i uważa, że jej wyjaśnienie przyczyni się do zwiększenia poziomu bezpieczeństwa wszystkich obywateli oraz przestrzegania prawa w Polsce. Postępowanie katowickiej prokuratury dotyczy przekroczenia uprawnień przez funkcjonariuszy publicznych w sprawie zatrzymania Modrzejewskiego.