Do zdarzenia doszło w środę na przejściu granicznym z Ukrainą w Medyce (Podkarpackie). Wartość przemycanego bursztynu wstępnie oszacowano na siedem tysięcy złotych.
35-letni mieszkaniec Lwowa i podróżujący wraz z nim kolega zgłosili do odprawy celnej jedynie po kartonie papierosów i butelce wódki. Mimo, że zadbany samochód i uprzejmi, swobodnie zachowujący się turyści nie wzbudzali podejrzeń, celnicy postanowili poddać pojazd szczegółowej kontroli w budynku odpraw specjalnych. Tam okazało się, iż bak nie ma tradycyjnej zawartości, a wypełniony jest nieoszlifowanym bursztynem w kawałkach.
Przeciwko przemytnikowi wszczęto postępowanie w sprawie o przestępstwo skarbowe, zabezpieczając jednocześnie tysiąc złotych na poczet grzywny. Na jakiś czas obywatel Ukrainy będzie musiał pożegnać się z Polską, gdyż wnioskowano o anulowanie mu wizy - dodała rzeczniczka.