Dziennik dotarł do listu, jaki Neelie Kroes napisała 29 stycznia do ministra gospodarki Piotra Woźniaka. Unijna komisarz ds. konkurencji domaga się w nim przygotowania do końca lutego programu ograniczenia mocy produkcyjnych stoczni w Szczecinie, Gdańsku i Gdyni. Te ograniczenia to cena, jaką płacimy za pomoc publiczną udzieloną branży po kryzysie w 2002 r. Jeżeli program zmian nie zostanie przygotowany, Komisja Europejska nakaże stoczniom zwrot tych pieniędzy - a to oznacza upadek zakładów.
List unijnej komisarz pojawił się w momencie, gdy należąca do skarbu państwa Agencja Rozwoju Przemysłu, która jest właścicielem stoczni, szuka dla nich prywatnych inwestorów. Prywatyzacja to podstawowy warunek uniknięcia konieczności zwrotu pomocy publicznej - podaje "Gazeta Wyborcza". (PAP)