To przykre, że są ludzie, którzy dają się wykorzystywać. To człowiek, który miał dobrą opinię. Obecnie znalazł się w gronie tych, którzy w białoruskich mediach szkalowali polskie władze, a nas przedstawiali jako polskie marionetki - powiedziała Borys.
Pytana o możliwości dialogu z Łucznikiem, zaznaczyła, że z każdym trzeba rozmawiać, ale w tym przypadku "trzeba raczej rozmawiać z władzami, które go wyniosły na stanowisko".
Borys powiedziała, że osobiście nie ma do Łucznika uprzedzeń. Dodała, że jeszcze jako szefowa działu oświaty w ZPB wypisywała opinię dla jego córki, która robi w Polsce doktorat.
Powtórzony szósty zjazd ZPB, który odbył się w sobotę w Wołkowysku niedaleko Grodna, był wynikiem decyzji władz białoruskich, które nie uznały prawomocności zjazdu z marca i wybranego na nim kierownictwa z prezes Andżeliką Borys.