Według niego, wzmocnienie PKE, kierowanego przez Jana Kurpa, bardzo by się przydało przed przyszłoroczną prywatyzacją. "PB" zauważa, że resort skarbu praktycznie przesądzając o losie Bogdanki - jednej z najlepszych kopalni węgla - oraz samodzielności Kozienic, pewnie "rozpęta burzę, bo przeciwników takiej opcji nie brakuje ani w polityce, ani w biznesie".
Zarząd PKE, który po przejęciu Bogdanki i Elektrowni Kozienice ma zmienić nazwę na Polski Koncern Energetyczny, prowadzi rozmowy z Kompanią Węglową dotyczące przejęcia niedochodowej kopalni Bolesław Śmiały. W lipcu podpisał porozumienie z KW w sprawie pozyskania przynoszącej straty kopalni Janina w Małopolsce. Rzecz jednak w tym, iż PKE chce wziąć te zakłady, ale oddłużone. Prezes Kompanii Węglowej Maksymilian Klank twierdzi tymczasem, że muszą to być transakcje na zasadach komercyjnych - pisze "PB".