"Mieliśmy pewne sygnały dotyczące narkotyków wśród uczniów. Uznaliśmy, że trzeba działać stanowczo" - tłumaczy Adam Wnorowski, wicedyrektor szkoły. "Według naszych informacji kilku uczniów zapowiadało, że na tym biwaku będą mieli narkotyki. Znaleziono je ostatecznie u jednego ucznia. Być może pozostali zdołali się ich pozbyć tuż przed przybyciem policji" - podaje dziennik.
Jak się nieoficjalnie dowiadujemy, kilku uczniów podejrzewano o posiadanie raczej amfetaminy. Marihuana, zwana popularnie trawką, akurat u tego ucznia była zaskoczeniem. "Coraz ściślej współpracujemy ze szkołami jeśli chodzi o przeciwdziałanie narkomanii. Ten przypadek dowodzi, że ta współpraca jest potrzebna i daje wyniki" - podkreśla Lilianna Kruś-Kwiatkowska, rzecznik toruńskiej policji - piszą dziennikarze "Nowości". (PAP)