O zgodę na pociągnięcie do odpowiedzialności Nałęcza i Martyniuka wnioskował adwokat Stanisława Łyżwińskiego (Samoobrona).
Przy okazji rozpatrywania w ubiegłym roku przez Sejm wniosku o uchylenie immunitetu Łyżwińskiemu, by doprowadzić go na rozprawę sądową, Martyniuk powiedział, że "to co robi poseł Łyżwiński, to jest kpina, bo gdyby nie był posłem a zwykłym obywatelem, to wówczas już dawno w kajdankach zostałby doprowadzony do sądu". Podobną opinię wyraził wówczas Nałęcz. Słowa te uraziły Łyżwińskiego i poseł Samoobrony oskarżył Martyniuka i Nałęcza o pomówienie.