Nawet prezydent George W. Bush musiał opuścić swój gabinet i udać się w bezpieczne miejsce. Przez krótki czas w Białym Domu obowiązywał najwyższy poziom alarmu - czerwony alert - poinformował rzecznik Scott McClellan.
Alarm odwołano po kilku minutach, zanim ewakuacja została zakończona.
Z bazy Andrews, pod Waszyngtonem, wystartowały natychmiast myśliwce wojskowe, które przechwyciły awionetkę i zmusiły ją do lądowania w Winchester, w stanie Wirginia. Do podobnego incydentu doszło w Waszyngtonie 12 maja br.