"Po przeprowadzeniu na wniosek policji kontroli imprezy prezydent miasta zdecydował, że należy ją natychmiast przerwać ze względów bezpieczeństwa uczestników. Bezpośrednim powodem jest brak wymaganej przepisami drugiej karetki reanimacyjnej" - poinformował PAP rzecznik prezydenta Torunia, Marcin Czyżniewski.
Organizatorzy imprezy posiadali wszelkie wymagane prawem zezwolenia i nie zgodzili się wcześniej na skierowane w sobotę rano bezpośrednio do nich wezwanie policji do zamknięcia zlotu.
Dwudniowa impreza od pięciu lat gromadzi w Toruniu tysiące osób z kraju i zagranicy zainteresowanych stylowym przerabianiem seryjnych aut, czyli tzw. tuningiem. Uczestnicy tegorocznej edycji zaczęli gromadzić się już w piątek po południu na podmiejskim lotnisku, gdzie tradycyjnie odbywa się zlot.
Ofiarą śmiertelną jest 22-letni mężczyzna. Siedział on w otwartym oknie fiata seicento, który w pełnym biegu przewrócił się na betonie. Kierowca był nietrzeźwy.
W tegorocznej edycji uczestniczy ponad 3 tysiące aut z całego kraju, a liczba zwiedzających może przekroczyć nawet 20 tys. osób. Zdaniem organizatorów jest to największa tego typu impreza w Polsce. Planowo zlot miał się skończyć w niedzielę nad ranem.