850-osobowa jednostka Black Watch została niedawno przeniesiona ze względnie spokojnego brytyjskiego sektora na południu Iraku do amerykańskiej strefy w okolice Bagdadu.
Decyzja rządu Tony’ego Blaira o wysłaniu oddziału w niebezpieczny region spotkała się z falą krytyki na Wyspach. Brytyjczycy obawiają się, że teraz będzie ginąć coraz więcej ich żołnierzy.
Od początku operacji w Iraku zginęło 73 brytyjskich żołnierzy.