Do akcji zmobilizowano ponad 7 tysięcy strażaków i ratowników, 700 żandarmów, 550 żołnierzy i 20 śmigłowców. Francuskim ratownikom pomagają koledzy z Niemiec, Włoch i Belgii.
W sumie powódź dotknęła około 10 tysięcy mieszkańców 50-tysięcznego Arles leżącego w delcie Rodanu. Połowę z nich ewakuowano, kiedy fala powodziowa przedarła się przez nasyp kolejowy, który przez pewien czas powstrzymywał, jak tama, gromadzącą się wodę.
Lokalne władze szacują straty w Arles na 150-200 milionów euro.