Na lotnisku w Larnace służby bezpieczeństwa przeszukały samolot, ale bomby nie znalazły.
Lufthansa twierdzi, że na lądowanie na Cyprze nalegała strona izraelska, niemieckie linie od początku uważały, że groźba zamachu bombowego nie była realna.
Rzecznik niemieckich linii w Izraelu Icchak Zaroni powiedział, że mężczyzna, który telefonował do Lufthansy, mówił z arabskim akcentem.
Na pokładzie samolotu było ponad 300 pasażerów.