Jak dowiedziała się "Rzeczpospolita" premier zapoznał się z treścią listów, ale nie zajął się tą sprawą. Wcześniej podobne naciski starał się wywrzeć za pośrednictwem polskiej prasy jeden z wysokich rangą unijnych dyplomatów. Arkadiusz Godun z kancelarii premiera twierdzi, że taki marketing polityczny, nawet na najwyższym szczeblu nie jest w świecie niczym szczególnym.
PLL Lot stoi przed decyzją wymiany części swojej floty powietrznej. O zamówienia rywalizują amerykański Boeing i europejski koncern Airbus, ktorego właścicielami są między innymi firmy niemieckie, francuskie i brytyjskie. Decyzji w sprawie wyboru można się spodziewać w ciągu 3- 4 miesięcy. (IAR)