Czy afera Rywina, którą szef rządu z początku zlekceważył niczego go nie nauczyła? Na co czekał minister spraw wewnętrznych, który już dawno powinien był zawiesić wiceministra Sobotkę i dopilnować, by zarzuty wobec niego były drobiazgowo sprawdzone? - pyta komentator.
Choć korupcja i łamanie prawa nie są wyłączną specjalnością SLD, to jako partia rządząca ponosi on za to szczególną odpowiedzialność. Trzeba o tym politykom Sojuszu znowu z całą stanowczością przypomnieć - pisze Gottesman w "Rz".