Wprawdzie nie kwestionuje wysokości grzywny, uznaje jednak, że dwuletni zakaz prowadzenia pojazdu, to zdecydowanie za dużo.
Burmistrz podtrzymuje, że 11 lutego wsiadł do auta jedynie z zamiarem jego przestawienia o 7 metrów, by wjechać z pobocza na podwórze posesji. W tym czasie pojawiła się policja, a badanie wykazało, że miał on półtora promila alkoholu we krwi.
Zdaniem burmistrza, jest to zemsta funkcjonariuszy za złożenie przez niego do prokuratury wniosków o ich ściganie z powodu pobicia młodzieży.(mon)