– Nie znamy dokładnych statystyk, ale w ubiegłym roku ofiarą handlu ludźmi mogło paść 10 – 20 tysięcy kobiet i dzieci – mówi Sisi Liu z oddziału Amnesty International w Hongkongu.
Władze próbują walczyć z tym zjawiskiem – w ostatnich latach przeprowadzono nawet kilka egzekucji osób zamieszanych w handel dziećmi, jednak proceder ten nadal kwitnie w Chinach.
– Głównym katalizatorem tego zjawiska jest polityka jednego dziecka – mówi YiYi Lu z brytyjskiego instytutu Chatham House. – Mogąc mieć tylko jednego potomka, Chińczycy wolą chłopca niż dziewczynkę, więc uważają, że lepiej sobie dziecko kupić, niż czekać – tłumaczy.