Po wódkę do sklepu, na imprezę u cioci, do fryzjera i kosmetyczki - już od dwóch dni "Fakt" opisuje, do czego posłowie wykorzystują sejmowe samochody.
Teraz dziennik dotarł do szokujących danych: utrzymanie 55 sejmowych aut, które są służbowe tylko z nazwy, kosztowało nas w zeszłym roku ponad 4 mln zł! A to, niestety, jeszcze nie wszystko. Bo prawie 10 mln kosztowały nas wojaże posłów ich prywatnymi autami! Politycy bez żenady wyciągali rękę do Kancelarii Sejmu po pieniądze - wystarczyło wyjaśnienie, że używają swoich aut do służbowych celów.
"Fakt" postanowił sprawdzić, na co pożytecznego można wydać 14 mln zł, które wyjeździli posłowie. Dyrektor Tomasz Walasek ze Szpitala Wojewódzkiego w Koszalinie aż złapał się za głowę, gdy usłyszał taka sumę: Spokojnie starczyłoby nam na leczenie pacjentów przez dwa i pół miesiąca - usłyszał dziennik. A to przecież jeden z największych szpitali na Pomorzu. (PAP)