AP pisze, że do strzelaniny w dzielnicy Raszad doszło, gdy policja otworzyła ogień do ludzi, którzy rozdawali ulotki wzywające do powstrzymania się udziału w niedzielnych wyborach parlamentarnych.
Mniej więcej w tym samym czasie, także we wschodnim Bagdadzie, rebelianci otworzyli ogień do policjantów, którzy sprawdzali informacje o podłożonej bombie. W strzelaninie, jaka się tam wywiązała, zginęło siedmiu policjantów - pisze AP.
Bomba eksplodowała przy bramie do jednej ze szkół podstawowych w Bagdadzie. Na miejsce natychmiast przybyli iraccy policjanci i żołnierze USA; zostali ostrzelani przez rebeliantów. Świadkowie powiedzieli AP, że zginęło dwóch policjantów i jeden napastnik.
Z danych szpitala Kindi wynika, że w sumie w kilku wtorkowych incydentach zginęło co najmniej 11 policjantów.