Ostatniej nocy nie doszło do starć czy podpaleń budynków, nikt nie został ranny. Jednak policja pozostaje w pełnej mobilizacji. Na przedmieściach wielu miast rozmieszczonych jest łącznie 10 tys. funkcjonariuszy.
W ciągu blisko trzech tygodni zamieszek, wywołanych przypadkową śmiercią dwóch nastolatków na paryskim przedmieściu, spalono tysiące samochodów, wiele budynków szkół i sklepów. Rannych zostało kilkudziesięciu policjantów, strażaków, uczestników zamieszek i osób postronnych.
We wtorek Zgromadzenie Narodowe przedłużyło o trzy miesiące stan wyjątkowy, wprowadzony 8 listopada na mocy ustawy z 1955 r., jeszcze z okresu wojny algierskiej. W środę decyzję tę zaaprobował Senat.