Wojsko Polskie od wielu lat bierze udział w operacjach wojskowych na różnych frontach świata. Niestety zaangażowanie w walce prowadzi często do tragedii. Nie sposób pominąć afery z Nangar Khel oraz śmierci wielu Polaków w boju. Przynależność do NATO i do Unii Europejskiej powoduje, że polska armia musi sprostać nowym zadaniom. Oczywiście Polska nie jest osamotniona walce z terroryzmem. Większość krajów UE aktywnie wspiera akcje zbrojne w Iraku, Czadzie czy Afganistanie.
Wydarzeniem, które wstrząsnęło opinią publiczną była śmierć żołnierzy francuskich w Afganistanie. Podczas patrolu na przełęczy pomiędzy dolinami Uzbin i Tizin, 18 sierpnia 2008 roku, oddział Armii Francuskiej wpadł w zasadzkę zastawioną przez Talibów. W wyniku wielogodzinnych walk zginęło 10 żołnierzy francuskich, a 21 zostało rannych. Nazajutrz taka informacja obiegła cały świat. We Francji rozpoczęła się prawdziwa burza medialna z udziałem polityków, wojskowych, dziennikarzy oraz rodzin poległych i rannych.
Geneza wydarzeń
Tego feralnego dnia, czołowy pluton rozpoznania znalazł się w pobliżu przełęczy między dwiema dolinami. Dowódca plutonu zgodnie z ogólnie przyjętą wojskową taktyką rozporządził piesze rozpoznanie nieznanych mu pozycji. Spadochroniarze należący do 8RPIMa, elitarnego pułku francuskiego, wysiedli z opancerzonych pojazdów bojowych VAB i rozpoczęli marsz w kierunku przełęczy. Była godzina 13.30, gdy padły pierwsze strzały raniąc dowódcę i zabijając na miejscu radiotelegrafistę. Na żołnierzy francuskich spadł grad pocisków różnego kalibru przygważdżając ich do ziemi. Wymiana ognia trwała do późnych godzin nocnych. Dopiero interwencja lotnictwa i helikopterów pozwoliła na zepchnięcie napastników z zajmowanych pozycji i dotarcie pozostałym oddziałom francuskim na miejsce zasadzki. O godzinie 2 w nocy zakończono akcję ewakuacyjną ostatnich rannych spadochroniarzy. W boju, śmierć poniosło ośmiu spadochroniarzy z 8RPIMa, jeden legionista z 2REP. W czasie nocnej ewakuacji rannych, jeden żołnierz z RMT zginął w wyniku wypadku swojego pojazdu.
Pierwsze reakcje wojskowych
Generał Stollsteiner, dowódca francuskich sił zbrojnych w Afganistanie podczas konferencji prasowej oświadczył, że
zgrzeszyliśmy poprzez nadmiar wiary we własne siły. Wypowiedź generała okazała się bardzo niefortunna. Od razu wynikało z niej, że nie zachowano odpowiednich środków ostrożności niezbędnych w takich sytuacjach. W rzeczywistości, nie dokonano rozpoznania lotniczego przed wysłaniem rozpoznania w ten rejon. Natychmiast odezwały się głosy z zapytaniem czy żołnierze ci byli odpowiednio przygotowani do misji i czy ich wyposażenie oraz sprzęt były na odpowiednim poziomie.
Pułkownik Aragonès, dowódca 8RPIMa szybko uciął polemikę na temat przygotowania swoich żołnierzy oświadczając, iż mimo młodego wieku niektórych spadochroniarzy, byli oni bardzo dobrze wyszkoleni do tego typu misji. W reakcji generała Stollsteinera dało się odczuć typowe dla wysokich oficerów francuskich, szukanie winnych na niższym poziomie. W odpowiedzi dowódcy 8RPIMa, zaś przeświadczenie o skuteczności i dobrych umiejętnościach swoich żołnierzy.