NA ŻYWO

"Nie będą w stanie". Widmo nad lotnictwem Putina [RELACJA NA ŻYWO]

Gen. Kyryło Budanow mówił w niedzielę o rosyjskich samolotach A-50
Gen. Kyryło Budanow mówił w niedzielę o rosyjskich samolotach A-50
Źródło zdjęć: © FORUM | East News
Wojciech RodakMateusz Czmiel

24.02.2024 21:21, aktual.: 25.02.2024 21:42

Niedziela to 732. dzień inwazji Rosji. - Rosjanie mają jeszcze sześć samolotów wczesnego ostrzegania A-50. Jeśli stracą kolejny, nie będą w stanie przez całą dobę monitorować przestrzeni powietrznej nad Ukrainą - mówił dziennikarzom gen. Kyryło Budanow, szef ukraińskiego wywiadu wojskowego (HUR), w kuluarach forum "Ukraina. Rok2024". Dodał, że obecna liczba maszyn A-50 pozwoli lotnictwu Putina obsadzić jedynie "dwie pełne zmiany".Śledź relację na żywo Wirtualnej Polski.

Najważniejsze informacje
Relacja na żywo

Możesz dalej śledzić relację Wirtualnej Polski z wojny w Ukrainie TUTAJ.

Na przedmieściach Dniepru słuchać było eksplozje. Pók co nie ma informacji o stratach i ofiarach.

W niedzielę wieczorem Rosjanie zaczęli ostrzeliwać Ukrainę z dronów-kamikadze i rakiet.

Rosjanie zastrzelili co najmniej siedmiu ukraińskich jeńców wojennych w pobliżu Bachmutu. Według wstępnych informacji, miało to miejsce 24 lutego - poinformował pełnomocnik Rady Najwyższej Ukrainy ds. praw człowieka Dmytro Łubinec.

USA to ważny partner dla Polski i Europy. W Nowym Jorku apelowałem przede wszystkim o wsparcie dla Ukrainy, to test wiarygodności dla USA jako sojusznika - podkreślił w niedzielę szef polskiej dyplomacji Radosław Sikorski, który od środy przebywa z wizytą w USA.

W piątek Sikorski wziął udział w sesji Zgromadzenia Ogólnego ONZ poświęconej Ukrainie. W poniedziałek szef polskiej dyplomacji przeprowadzi rozmowy z sekretarzem stanu USA Antonym Blinkenem.

W niedzielę wieczorem Sikorski umieścił na platformie X (dawniej Twitter) nagranie, w którym podsumował swoją wizytę w Nowym Jorku. Podkreślił, że był to szereg ważnych rozmów, wywiadów i spotkań, a także wystąpienia w ONZ.

Rosjanie ostrzeliwują z artylerii dzielnice Chersonia położone nad Dnieprem.

Trwa alarm powietrzny we wschodniej i środkowej Ukrainie, w związku z rosyjskim atakiem rakietowym. Eksplozje było słychać w Kropywnyckim i Połtawie.

Ukraińskie media podają, że Rosjanie zastrzelili pod Bachmutem dziewięciu poddających się ukraińskich żołnierzy.

Kolejny dowód zbrodni Rosjan. Strzelają do ukraińskich żołnierzy, którzy poddali się we wsi Iwaniwskie w pobliżu Bachmutu w obwodzie donieckim.

Prezydent Wołodymyr Zełenski podał dziś, że w toku wojny poległo 31 tys. żołnierzy. Jednak niezależna strona UALosses, zliczająca ukraińskich poległych na podstawie otwartych źródeł, podaje, że ich liczba sięga 42 tys. - podaje niezależny rosyjskie serwis Mediazona.

Dziennikarze serwisu zweryfikowali dane podane przez UALosses. Stwierdzili, że, w odróżnieniu od wielu podobnych projektów, jej dane nie są wzięte z "z sufitu" i wydają się nie służyć kremlowskiej propagandzie.

Na Ukrainie wykryto w ubiegłym roku 47 rosyjskich siatek szpiegowskich - poinformował w niedzielę szef Służby Bezpieczeństwa Ukrainy Wasyl Maluk.

Dodał, że od rozpoczęcia pełnoskalowej inwazji Rosji na Ukrainę w lutym 2022 roku władze aresztowały ponad 2 tys. podejrzanych o "zdradę Ukrainy".

Maluk występował na forum "Ukraina. 2024 rok" w Kijowie, podsumowującym dwa lata obrony Ukrainy przed najazdem Rosji.

Eksplozje słychać również w Eupatorii na zachodzie Krymu - podają lokalne kanały na Telegramie.

W mieście Dżankoj na północy Krymu słychać było co najmniej jedną eksplozję. W tej miejscowości znajduje się rosyjskie lotnisko wojskowe.

Jeśli Władimir Putin naprawdę nam zagrozi, to jesteśmy gotowi podwoić wydatki na obronę; nie będziemy nigdy więcej rosyjską kolonią - powiedział minister spraw zagranicznych RP Radosław Sikorski w wyemitowanym w niedzielę wywiadzie dla amerykańskiej telewizji CNN.

Szef polskiej dyplomacji odpowiedział w ten sposób na pytanie publicysty CNN Fareeda Zakarii dotyczące słów Donalda Trumpa, który sugerował, że Ameryka nie stanie w obronie krajów, które nie płacą należnych kwot na obronę.

- Mamy nadzieję, że to jest tylko kwiecisty styl byłego prezydenta Trumpa, że w rzeczywistości chodzi mu o to, że naprawdę chce, byśmy wydawali 2 proc. PKB na obronę. Polska wydaje 2 proc. od 15 lat, teraz doszliśmy do obowiązkowych 3 proc. i w rzeczy samej będziemy wydawać blisko 4 proc. PKB. I powiem więcej, jeśli będzie taka konieczność, jeśli Putin naprawdę nam zagrozi, podwoimy to, bo nie będziemy nigdy więcej rosyjską kolonią - oświadczył Sikorski.

Dodał, że choć Trump miał rację, domagając się zwiększenia wydatków od sojuszników, to NATO nie jest osiedlową firmą ochroniarską, w której sojusznicy płacą USA za ochronę. Minister przypomniał, że Polska wysłała przed laty do Afganistanu brygadę do trudnej prowincji Ghazni, odpowiadając na apel Ameryki i powołanie się na artykuł piąty Traktatu Waszyngtońskiego.

Sikorski stwierdził też, że Polska kupuje amerykański sprzęt wojskowy nie tylko dlatego, że jest dobry, ale też by "być w dobrych łaskach" u Ameryki. Przestrzegł jednak, że jeśli USA stracą wiarygodność jako sojusznik, to ta motywacja zniknie.

31 tysięcy ukraińskich wojskowych zginęło w wojnie z Rosją - poinformował prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski na forum "Ukraina. Rok 2024" w Kijowie. Jest to pierwsze od dawna oficjalne oświadczenie Ukrainy na temat strat.

W toku konferencji prasowej Zełenski został spytany również o protesty rolników w Polsce i relacje z Warszawą.

- Wspierać Ukrainę trzeba teraz, a nie do końca, bo koniec może przyjść szybko, kiedy będą nas tak różnie wspierać - zaczął prezydent Ukrainy.

Przyznał, że ostatnio rozmawiał na temat kryzysu z Donaldem Tuskiem, Andrzejem Dudą i szefową KE Ursulą von der Leyen.

- Od kwietnia ubiegłego roku mówię, że (protesty rolników - red.) to jest kwestia polityczna. Nawet ukraińskie społeczeństwo i niektóre media krytykowały mnie za taką retorykę. Miałem absolutną rację i dzisiaj potwierdza to Komisja Europejska. Mówiłem, że jakiekolwiek wybory polityczne w Polsce nie zmienią tego wektora - mówił Zełenski.

- Dzisiaj jest zrozumiałe, że jest pewna walka polityczna w Polsce. Ale pragnę podziękować społeczeństwu polskiemu, które od początku stoi za nami murem i to jest fakt. (...) Ta granica, która jest, nie chce, by rozszerzyła się na granicę między naszymi społeczeństwami - zapewnił.

- Wykorzystywanie Ukrainy jako narzędzia nacisku na instytucje europejskie jest rzeczą niesprawiedliwą i nieuczciwą. Uważam, że premierzy (Polski i Ukrainy – red.) osiągnął w tej sprawie porozumienie. Ja, jako prezydent, po prostu mówię otwarcie: dla nas jest bardzo ważne zachowanie sojuszu z Polską. A jeżeli nie będziemy mogli znaleźć porozumienia, to będziemy bronić swoich interesów - podsumował.

W Kijowie trwa konferencja prasowa prezydenta Wołodymyra Zełenskiego. W odpowiedzi na pytanie o negocjacje z Putinem, przywódca odpowiedział: "Ukraina może zaproponować Putinowi, by zgodził się, że przegrał. My nie możemy nie wygrać. Przegrana oznacza, że przestaniemy istnieć. Jeśli będziemy mieli broń, wygramy".

Szef ukraińskiego wywiadu wojskowego gen. Kyryło Budanow powiedział na konferencji w Kijowie, że obecnie Siły Zbrojne Ukrainy mają największe problemy na awdijiwskim odcinku frontu, czyli w obwodzie donieckim. Rosjanie są tam obecnie najbardziej aktywni.

- Strategiczny cel Rosji się nie zmienił. Wróg nadal próbuje zniszczyć ukraińską państwowość. Kreml zdał sobie sprawę, że nie będzie w stanie zrobić tego militarnie, więc próbuje innych metod. Cel militarny agresora pozostaje niezmieniony - dotarcie do granic administracyjnych obwodów donieckiego i ługańskiego - stwierdził Budanow.

Minister spraw zagranicznych Niemiec Annalena Baerbock uważa, że przywódca Rosji Władimir Putin nie dąży do zawarcia pokoju. W gościnnym artykule na łamach gazety "Bild" Baerbock stwierdziła, że "Putin nie chce negocjacji. Nie chce pokoju – chce podbojów".

"Rosja Putina prowadzi wojnę przeciwko Ukrainie od dwóch lat. Na Ukrainie nie ma ani jednej osoby, która nie chciałaby, aby wojna się skończyła. Żeby syrena umilkła, żeby matki i ojcowie wrócili z frontu do domu. Aby dzieci znów mogły bawić się na placu zabaw" - napisała Baerbock w tekście opublikowanym z okazji drugiej rocznicy rosyjskiej napaści na Ukrainę.

Minister podkreśliła, że "każdy, kto twierdzi, że dostawy broni przedłużają wojnę, sprzyja Putinowi. Ponieważ kłamstwem jest twierdzenie, że Zachód powstrzymuje Ukrainę od negocjacji".

"Faktem jest, że od 731 dni niestrudzenie pracujemy z naszymi międzynarodowymi partnerami, aby w końcu przywrócić pokój na Ukrainie" - zauważyła Baerbock. "Faktem jest również, że Ukraina prowadziła już negocjacje z Rosją w Stambule w marcu 2022 roku i była gotowa pójść na ustępstwa. Oczywiście podstawą było wycofanie wojsk przez Rosję" - dodała.

"Ale zamiast odwrotu nadeszła Bucza" - przypomniała niemiecka minister podkijowskie miasteczko, w którym Rosjanie rozstrzeliwali ludzi ze związanymi rękami i gdzie gwałcone były kobiety. Rosja uprowadzała też dzieci z Ukrainy, a zimą bombardowała ukraińskie elektrownie, żeby ludzie musieli żyć w ciemności i zimnie - dodała.

Chociaż to szokujące "Putin nie chce negocjacji. Nie chce pokoju - chce podbojów. Sam tak mówi" - napisała Baerbock.

Szefowa dyplomacji RFN wezwała Putina, aby zakończył wojnę. "Niech pan uwolni ukraińskie dzieci". Wycofa swoje wojska. "Wtedy jutro zapanuje pokój. I cały świat będzie mógł wreszcie odetchnąć" - napisała niemiecka minister.

Ukraina zaprosi ponad 160 państw na pierwszy szczyt poświęcony planowi pokojowemu prezydenta Wołodymyra Zełenskiego, który odbędzie się wkrótce w Szwajcarii - oświadczył w niedzielę szef biura prezydenta Andrij Jermak podczas forum "Ukraina. 2024 rok" w Kijowie.

Rosjanie mają jeszcze sześć samolotów wczesnego ostrzegania A-50. Jeśli stracą kolejny to nie będą w stanie prowadzić całodobowego rozpoznania - mówił dziennikarzom Kyryło Budanow, szef ukraińskiego wywiadu wojskowego (HUR), w kuluarach forum "Ukraina. Rok2024".

Budanow wskazał, że sześć A-50 wystarczy rosyjskiemu lotnictwu na obsadzenie tylko "dwóch pełnych zmian" zwiadowczych.   

Dodał, że nad zestrzeleniem samolotu A-50 23 lutego jego służby pracowały od tygodni. Dał do zrozumienia, że czekali z zestrzeleniem na pojawienie się sprzyjających czynników. - Czekaliśmy na samolot, nie przygotowaliśmy ataku na konkretny termin - dodał.

Źródło artykułu:WP Wiadomości
Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Zobacz także