RELACJA ZAKOŃCZONA

Cios w Rosjan. Ukraina potwierdza sukces na Krymie [RELACJA NA ŻYWO]

Wojna w Ukrainie
Wojna w Ukrainie
Źródło zdjęć: © Twitter
Mateusz CzmielRadosław Opas

21.07.2023 21:59, aktual.: 22.07.2023 21:46

Zalogowani mogą więcej

Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika

Wojna w Ukrainie trwa. Sobota to 514. dzień rosyjskiej inwazji. W rejonie krasnohwardijskim na okupowanym Krymie doszło do ataku dronów. Jak przekazał zarządca regionu Siergiej Aksjonow, bezzałogowiec uderzył w skład amunicji. Doszło do eksplozji. - Według wstępnych danych nie było strat ani ofiar. Podjęto decyzję o ewakuacji ludności w promieniu 5 km od miejsca zdarzenia do ośrodków tymczasowego zakwaterowania - powiedział Aksjonow. Siły ukraińskie potwierdziły, że to one stoją za skuteczną akcją. Śledź relację na żywo Wirtualnej Polski.

Najważniejsze informacje
Relacja zakończona

Dziękujemy. To wszystko w tej części naszej relacji z wydarzeń związanych z wojną w Ukrainie. To, co dzieje się dalej, można śledzić TUTAJ. 

W ciągu dnia prezydent Ukrainy powiadomił o swojej rozmowie telefonicznej z szefem Sojuszu. W trakcie tej rozmowy, jak mówił Zełenski, poruszono kwestie związane z bezpieczeństwem, w tym „z rosyjskimi agresywnymi działaniami na Morzu Czarnym”.

„Jakakolwiek destabilizacja w tym regionie, przerwanie naszych szlaków eksportowych będzie oznaczać problemy, mające konkretne konsekwencje dla wszystkich na świecie” – oświadczył Zełenski.

Rosja wycofała się z umowy zbożowej zawartej za pośrednictwem ONZ i Turcji, która umożliwiała transport przez Morze Czarne ukraińskiego zboża i innych produktów żywnościowych i ich eksport m.in. do krajów Afryki, pomimo rosyjskiej blokady ukraińskich portów. Teraz Moskwa zagroziła atakami na statki handlowe w akwenie Morza Czarnego.

Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski poinformował w sobotę, że zwrócił się do sekretarza generalnego Sojuszu Północnoatlantyckiego Jensa Stoltenberga o niezwłoczne zwołanie posiedzenia Rady Ukraina-NATO w związku z sytuacją na Morzu Czarnym.

„Rozmawiałem z p. Stoltenbergiem o naszych krokach na rzecz odblokowania i zapewnienia stabilnego działania korytarza zbożowego. W naszej współpracy przeszliśmy na nowy, wyższy poziom – Rady Ukraina-NATO i ten mechanizm może zadziałać. Zwróciłem się do Jensa (Stoltenberga) z propozycją niezwłocznego zwołania tej rady w celu przeprowadzenia stosownych konsultacji w związku z kryzysem” – powiedział Zełenski w wieczornym wystąpieniu.

Ludzie ci zostali skierowani do okupowanego Mariupola nad Morzem Azowskim do prac budowlanych. „Po przyjeździe odebrano im paszporty i zmobilizowano do wojsk okupacyjnych jako ochotników” – podała strona ukraińska.

W ciągu doby, jak poinformowano w podsumowaniu sztabowym, na froncie doszło do 30 starć bojowych. Rosjanie podejmowali ataki w obwodach donieckim i ługańskim. „Główne wysiłki przeciwnik skoncentrował na kierunkach kupiańskim, łymanskim, bachmuckim, adijiwskim i marjinskim” – głosi komunikat.

Na kierunkach zaporoskim i chersońskim na południu kraju wojska rosyjskie są w obronie i próbują nie dopuścić do postępów sił ukraińskich. Te kontynuują operacje ofensywne na kierunku Melitopol i Berdiańsk w obwodzie zaporoskim, umacniają się na zajętych rubieżach, ostrzeliwują z artylerii cele przeciwnika, prowadzą walkę kontrbateryjną - podał sztab. 

Rosyjskie władze okupacyjne przymusowo zmobilizowały i wysłały na front obywateli Uzbekistanu, którzy przyjechali do Mariupola, by wykonywać prace budowlane – powiadomił w sobotę Sztab Generalny Sił Zbrojnych Ukrainy.

„W oddziałach wojsk okupacyjnych, dyslokowanych w tymczasowo okupowanej Gorłówce w obwodzie donieckim, odnotowano obecność obywateli Uzbekistanu” – podano w wieczornym komunikacie sztabu.

Całkowite rozminowanie Ukrainy może zająć 757 lat — The Washington Post.

Obraz
© TWP

57-letnia kobieta zginęła w wyniku ostrzału Kupiańska w obwodzie charkowskim – podała administracja regionu. Ostrzelana została także miejscowość Dworiczna w powiecie kupiańskim. Zginął tam 45-letni mężczyzna, a rany odniósł 60-latek – powiadomiła prokuratura charkowska.

Również władze obwodu chersońskiego poinformowały w sobotę o rosyjskim ataku. Samoloty przeciwnika zrzuciły trzy bomby kierowane na miejscowość Zmijiwka, uderzając m.in. w cmentarz, dzielnicę mieszkalną i zabudowania rolnicze.

Rosjanie zaatakowali także miejscowość Seredyna-Buda w obwodzie sumskim - dwie osoby odniosły obrażenia. Na centrum miejscowości z drona zrzucono ładunek wybuchowy. Ranni zostali dwaj cywile, którzy znajdowali się w pobliżu tzw. punktu niezłomności, gdzie można otrzymać podstawową pomoc – powiadomiło biuro prokuratora generalnego Ukrainy. 

W wyniku rosyjskiego ostrzału obwodu sumskiego, na północy Ukrainy, zginęła jedna osoba, a sześć jest rannych – powiadomiły lokalne władze. Co najmniej jedna osoba nie żyje też po ataku sił rosyjskich na Kupiańsk w obwodzie charkowskim, na północnym wschodzie. Wojska rosyjskie ostrzeliwały w sobotę także Zmijiwkę w obwodzie chersońskim na południu Ukrainy.

Po ostrzale artyleryjskim gminy krasnopolskiej w obwodzie sumskim, przy granicy z Rosją, wiadomo o co najmniej jednej ofierze śmiertelnej i czterech rannych - wynika z komunikatu władz lokalnych.

Rozmowy dyktatorów mają obejmować "szeroki wachlarz najważniejszych i fundamentalnych tematów". 

Łukaszenka dotrarł już do Rosji. W niedzielę dykator spotka się z Putinem. 

Obraz
© TG


Obraz
© TG

Zastępca do rosyjskiej Dumy Państwowej opublikował zdjęcia z wnętrza domu, który miał należeć do zbiegłego z Ukrainy prezydenta Janukowycza. Dom od miesięcy wystawiony był na sprzedaż za ok. 1,2 mld rubli. Powierzchnia domu to 2,1 tys. mkw. 

Obraz
© TG

Wracamy do sprawy szturmy w Istrii pod Moskwą. Jak informuje Gwardia Rosyjska, "brak jest ofiar wśród personelu podczas operacji likwidacji uzbrojonego przestępcy". "W arsenale napastnika zlikwidowanego pod Istrią znajdowało się kilka broni automatycznych, granatów, amunicji i mieszanek zapalających - poinformowała gwardia. 

Według informacji w mediach ukraińskich i białoruskich mediach niezależnych obóz polowy dla wagnerowców powstał w obwodzie mohylewskim w okolicy miejscowości Osipowicze. Na Białoruś miało dotąd przyjechać dziewięć kolumn pojazdów Grupy Wagnera; nie zauważono ciężkiego sprzętu. Białoruskie ministerstwo obrony informowało, że instruktorzy z tej formacji uczestniczą w szkoleniu białoruskich żołnierzy. 

Według strony ukraińskiej pięć tysięcy najemników nie stanowi bezpośredniego zagrożenia dla Ukrainy, jednak Siły Obrony muszą być gotowe na wszelkie możliwe sytuacje, w tym do niedopuszczenia do prowokacji na granicy.

„Ukraina robi wszystko, co jest konieczne, by zrozumieć realne ryzyko i zagwarantować bezpieczeństwo w związku z przebywaniem najemników w sąsiednim kraju. Reagujemy w sposób odpowiedni. W dalszym ciągu wzmacniamy granicę na całej długości i zaopatrzamy ją w odpowiednie zasoby” – dodał Demczenko.

Ukraińska straż graniczna ocenia, że na Białorusi przebywa obecnie około pięciu tysięcy najemników z rosyjskiej Grupy Wagnera, której właścicielem jest Jewgienij Prigożyn.

„Państwowa Służba Graniczna Ukrainy kontynuuje monitoring sytuacji dotyczącej przyjazdu i przebywania na Białorusi rosyjskich najemników” – zaznaczył w sobotę rzecznik tej służby Andrij Demczenko w rozmowie z portalem Ukrainska Prawda.

Początkowo, jak dodał rzecznik, gdy grupy najemników Grupy Wagnera zaczęły przemieszczać się na Białoruś, chodziło o kilkaset osób. Obecnie jednak liczba najemników jest większa i może wynosić około pięciu tysięcy.

„Podkreślę, że sytuacja wzdłuż granicy (Ukrainy z Białorusią) jest pod pełną kontrolą oddziałów pogranicznych i innych elementów Sił Obrony naszego państwa. Wszyscy zostali uprzedzeni o potencjalnych ryzykach, które mogą pojawić się z terytorium Białorusi, znajdującej się, niestety pod wpływem Rosji i udzielającej jej pomocy w prowadzeniu wojny przeciwko Ukrainie” – powiedział Demczenko.

SOTA informuje, że strzelanina trwała ponad 5 godzin. W końcu funkcjonariusze SOBR i OMON zdecydowali się na szturm.
 

Napastnik 35-letni Wiaczesław Czernienko twierdził, że "powrócił z wojny"  z arsenałem broni i przez kilka godzin strzelał z rezydencji, którą zdobył "bo Bóg mu tak powiedział". 

Ministerstwo ds. Sytuacji Nadzwyczajnych Rosji: w centrum handlowym vremena Goda doszło do przebicia wewnętrznego rurociągu ciepłowniczego. Na miejscu pracują jednostki straży pożarnej i ratowniczej Głównej Dyrekcji Ministerstwa ds. Sytuacji Nadzwyczajnych Rosji dla miasta Moskwy i kompleksu stołecznego.

Źródło artykułu:WP Wiadomości
Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Zobacz także