"Nie możemy ryzykować". Trump zabrał głos po ataku [RELACJA NA ŻYWO]
Donald Trump stwierdził w wywiadzie telefonicznym dla Fox News, że Stany Zjednoczone będą bardzo zaangażowane w dalszy rozwój sytuacji w Wenezueli i że chce dać Wenezuelczykom wolność. Stwierdził, że nie pozwoli, by Nicolas Maduro został zastąpiony przez kogoś, kto będzie kontynuował jego politykę. - Cóż, podejmujemy tę decyzję teraz. Nie możemy ryzykować i pozwolić, by ktoś inny przejął władzę i kontynuował to, co było - oświadczył. Trump przekazał też, że wraz z generałami wojskowymi obserwował na żywo z pokoju w Mar-a-Lago skomplikowaną operację pojmania przywódcy Wenezueli. W sobotę rano polskiego czasu USA zaatakowały Wenezuelę i pojmały Nicolasa Maduro, który ma stanąć przed sądem. Śledź relację na żywo Wirtualnej Polski.
- Stany Zjednoczone przeprowadziły z powodzeniem zakrojony na szeroką skalę atak na Wenezuelę i jej przywódcę Nicolasa Maduro, który wraz z żoną został pojmany i wywieziony z kraju - napisał w sobotę na portalu Truth Social prezydent USA Donald Trump.
- "Stany Zjednoczone aresztowały prezydenta Wenezueli Nicolasa Maduro, aby stanął przed sądem w USA" - twierdzi republikański senator powołujący się na rozmowę z sekretarzem stanu USA Marco Rubio,
- Odrzucamy agresję militarną Stanów Zjednoczonych - ogłosił rząd Wenezueli w opublikowanym oświadczeniu. Podano też, że prezydent Nicolas Maduro ogłosił stan wyjątkowy, ale tak naprawdę nie wiadomo kto go ogłosił, bo niedługo później okazało się, że przywódca kraju został pojmany przez Amerykanów.
- Premier Donald Tusk przekazał, że w tej chwili w Wenezueli jest kilkunastu Polaków. Dodał, że polska placówka dyplomatyczna jest bezpieczna.
- Prezydent Kolumbii Gustavo Petro potępił w sobotę atak na stolicę Wenezueli i wezwał do natychmiastowego zwołania posiedzenia Organizacji Państw Amerykańskich oraz ONZ w tej sprawie.
- W stolicy Wenezueli Caracas słychać było eksplozje. Associated Press poinformowała, że słychać było co najmniej siedem wybuchów oraz przelatujące nisko samoloty.
Machado przypomniała we wpisie o wyborach prezydenckich z lipca 2024 roku, powszechnie uważanych za sfałszowane przez reżim Maduro. Opozycja przedstawiła protokoły świadczące o zwycięstwie popieranego przez nią kandydata Gonzaleza.
Oceniła przy tym, że Gonzalez "powinien natychmiast przejąć mandat konstytucyjny i zostać uznany za głównodowodzącego narodowych sił zbrojnych przez wszystkich urzędników i żołnierzy, którzy się na nie składają".
"Dziś jesteśmy gotowi, by (...) przejąć władzę. Pozostańmy czujni, aktywni i zorganizowani, aż Transformacja Demokratyczna się zmaterializuje. Przemiana, która potrzebuje nas WSZYSTKICH" – napisała Machado.
Nadszedł czas wolności dla Wenezueli, prezydenturę powinien objąć zwycięzca ostatnich wyborów Edmundo Gonzalez Urrutia – przekazała w sobotnim wpisie przywódczyni wenezuelskiej opozycji Maria Corina Machado.
W komunikacie zamieszczonym na platformie X Machado oceniła, że Maduro został usunięty, ponieważ nie chciał dobrowolnie oddać władzy w negocjacjach z USA.
"Zaprowadzimy porządek, uwolnimy więźniów politycznych, zbudujemy wyjątkowe państwo i sprowadzimy nasze dzieci z powrotem do domu" – napisała Machado.
Zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami o godz. 17 miała rozpocząć się konferencja z udziałem Donalda Trumpa.
"Stany Zjednoczone przeprowadziły z powodzeniem zakrojony na szeroką skalę atak na Wenezuelę i jej lidera, prezydenta Nicolasa Maduro, który wraz z żoną został pojmany i wywieziony z kraju. Operacja ta została przeprowadzona we współpracy z amerykańskimi organami ścigania. Szczegóły wkrótce. Dzisiaj o godz. 11 (17 w Polsce) w Mar-a-Lago odbędzie się konferencja prasowa. Dziękuję za uwagę!" - napisał w sobotę na portalu Truth Social prezydent USA Donald Trump.
Biały Dom notyfikował kierownictwo Kongresu i kluczowe jego komisje o ataku na Wenezuelę już po fakcie – podała w sobotę stacja CNN. USA zaatakowały tego dnia cele w Caracas i innych częściach południowoamerykańskiego kraju.
Jak podała telewizja, notyfikacje o operacji, by schwytać przywódcę Wenezueli Nicolasa Maduro, zaczęły wpływać do kluczowych komisji i kierownictwa Kongresu w sobotę rano, godziny po fakcie. W uzasadnieniu administracja Trumpa miała powołać się na uprawnienia prezydenta w artykule 2. konstytucji USA z tytułu funkcji prezydenta jako zwierzchnika sił zbrojnych.
Machado opublikowała także w mediach społecznościowych nagranie.
"Wenezuelczycy, nadszedł czas wolności" - przekazała na platformie X liderka wenezuelskiej opozycji i laureatka tegorocznej Pokojowej Nagrody Nobla Maria Corina Machado.
- Jest to złamanie prawa międzynarodowego, które zabrania naruszania granic czy interwencji i zmiany rządu siłą. To jest wbrew Karcie Narodów Zjednoczonych i tego systemu międzynarodowego budowanego po 1945 r. Tylko że to nic nowego, bo i w XIX w., i po II wojnie światowej były już wielokrotne interwencje USA w Ameryce Środkowej i Południowej, np. w Panamie w 1989 r. - powiedział PAP kierownik Zakładu Pozaeuropejskich Studiów Politycznych UAM prof. dr hab. Radosław Fiedler, odnosząc się do ataku USA w Wenezueli.
Zaznaczył jednocześnie, że interwencja USA będzie analizowana w kontekście toczącej się wojny rosyjsko-ukraińskiej. - Dla Rosji to jest sygnał, że Amerykanie mogą definiować swoje bezpieczeństwo wbrew regułom prawa międzynarodowego, czyli Rosja i Chiny też tak mogą robić. Oba te kraje mogą odczytać amerykańską interwencję jako wiadomość, że teraz jest prymat siły, a nie zasad i instytucji międzynarodowych - ocenił ekspert.
W akcie oskarżenia zarzucono Maduro kierowanie "skorumpowanym, nielegalnym rządem, który przez dziesięciolecia wykorzystywał władzę państwową do ochrony i promowania nielegalnej działalności, w tym handlu narkotykami". Stwierdzono też, że handel narkotykami "wzbogacił i umocnił pozycję elity politycznej i wojskowej Wenezueli".
Według władz amerykańskich Maduro współpracował z "niektórymi z najbardziej brutalnych i płodnych handlarzy narkotyków i narkoterrorystów na świecie", aby sprowadzić do Stanów Zjednoczonych tony kokainy.
Departament Sprawiedliwości Stanów Zjednoczonych przedstawił nowy akt oskarżenia przeciwko Maduro i jego żonie za domniemany udział w spisku narkoterrorystycznym - podaje agencja AP.
Według "NYT" Trump podjął te działania bez wiarygodnego i spójnego uzasadnienia. Gazeta oceniła uzasadnianie ataku "narkoterroryzmem" za "szczególnie absurdalne", bo Wenezuela nie jest znaczącym źródłem fentanylu i innych narkotyków będących przyczyną śmierci z przedawkowań w USA, a kokaina z Wenezueli trafia głównie do Europy.
Zdaniem dziennika rzeczywisty powód ataku mógł być zawarty w opublikowanej w grudniu Strategii Bezpieczeństwa Narodowego, określającej półkulę zachodnią jako amerykańską strefę wpływów w myśl XIX-wiecznej doktryny Monroe'a, którego dopełnienie ma stanowić polityka Trumpa.
Gazeta krytykuje operację prezydenta Donalda Trumpa wobec Wenezueli i podkreśla, że choć reżim Maduro był niedemokratyczny, brutalny i sprzyjał destabilizacji zachodniej półkuli, to "jeśli z amerykańskiej polityki zagranicznej z ubiegłego stulecia można wyciągnąć jakąś ważną lekcję, to jest nią ta, że próba obalenia nawet najbardziej godnego pożałowania reżimu może pogorszyć sytuację".
Dziennik wskazuje na przykład destabilizacji po obaleniu reżimów w Afganistanie i Iraku oraz rezultaty podobnych działań w Ameryce Łacińskiej, w tym Chile, Kubie, Gwatemali i Nikaragui.
Atak USA na Wenezuelę i jej przywódcę Nicolasa Maduro bez zgody Kongresu był nielegalny i nierozsądny - napisała w sobotnim komentarzu rada redakcyjna "New York Timesa". Według dziennika atak jest przykładem nowego imperializmu, który zachęci inne mocarstwa do podobnych działań.
"Z wielkim zaniepokojeniem śledzę sytuację w Wenezueli. Unia Europejska wzywa do deeskalacji i rozwiązania konfliktu z pełnym poszanowaniem prawa międzynarodowego i zasad zapisanych w Karcie Narodów Zjednoczonych. Unia Europejska będzie nadal wspierać pokojowe, demokratyczne i inkluzywne rozwiązanie w Wenezueli" - napisał na platformie X przewodniczący Rady Europejskiej Antonio Costa.
Według agencji Reutera, która powołała się w tym wypadku na trzy niezależne źródła, w stolicy Wenezueli Caracas pozostaje brat Delcy Rodriguez, Jorge, który jest przewodniczącym wenezuelskiego parlamentu. Reuters podkreślił, że od czasu rozpoczęcia amerykańskiej operacji szef Zgromadzenia Narodowego nie pojawił się publicznie.
Szef rosyjskiego MSZ Siergiej Ławrow zaprzecza informacjom podawanym przez agencję Reutera, że zastępczyni przywódcy Wenezueli Nicolasa Maduro, wiceprezydent Delcy Rodriguez, przebywa w Rosji.
Rosyjska agencja TASS, którą cytuje Reuters, przekazała wypowiedź Ławrowa, zgodnie z którą wiadomość, jakoby Rodriguez przebywała w Rosji, jest fałszywa. Rosyjskie media dodały, że Ławrow rozmawiał telefonicznie z Delcy Rodriguez i zapewnił ją o "solidarności w obliczu zbrojnej agresji".
Trump dodał później, że "pozwoli innym krajom mieć ropę" i dlatego nie spodziewa się, by Chiny stanowiły problem w kontekście Wenezueli.
Amerykański przywódca przekazał też, że schwytany przez siły USA Nicolas Maduro przebywa obecnie na okręcie desantowym USS Iwo Jima i zmierza do Nowego Jorku, by usłyszeć zarzuty związane z przestępczością narkotykową.
Trump oznajmił, że musiał podjąć działania zbrojne przeciwko Wenezueli, porównując przemyt narkotyków i wywołane nim ofiary przedawkowań do wojny.
- Myślę, że to wysyła sygnał, że nie będziemy już dalej pomiatani jako kraj przez te kraje, gdzie chcemy być politycznie poprawni cały czas. Oni zabijają naszych ludzi. Gdybyśmy mieli wojnę i stracili 300 tys. ludzi (...) w wojnie secesyjnej zginęło 600 tys. - kontynuował.
Będziemy mocno zaangażowani w sektor naftowy w Wenezueli - mówił też w wywiadzie prezydent USA.
- Cóż, myślę, że będziemy w to mocno zaangażowani. Co mogę powiedzieć, mamy najwspanialsze firmy naftowe na świecie, największe, najlepsze i będziemy bardzo zaangażowani - powiedział Trump.
Prezydent Donald Trump w wywiadzie dla Fox News oświadczył też, że wraz z generałami wojskowymi obserwował na żywo z pokoju w Mar-a-Lago skomplikowaną operację schwytania przywódcy Wenezueli Nicolasa Maduro.
- Prawdziwi wojskowi powiedzieli mi, że żadne inne państwo na świecie nie jest w stanie przeprowadzić takiej operacji - stwierdził, dodając, że "oglądał to dosłownie, jakby oglądał program telewizyjny".
- Gdybyście widzieli tę szybkość, tę przemoc, wiecie, oni mówią o szybkości, przemocy, używają tych terminów... To po prostu niesamowita rzecz, niesamowita robota, jaką wykonali ci ludzie. Nikt inny nie byłby w stanie zrobić czegoś podobnego - dodał Trump.