Zbrodnia w Jeleniej Górze. Co sąd zrobi z 12-latką? "Nikt nie zakładał, że dzieci popełnią zbrodnię"

Jak dowiaduje się Wirtualna Polska, Sąd Rejonowy w Jeleniej Górze w środę o godz. 15 poinformuje o dalszych losach sprawy 12-letniej dziewczynki podejrzewanej o zabójstwo szkolnej koleżanki. Eksperci w rozmowie z WP zwracają uwagę, że polskie przepisy nie przewidują jasnych rozwiązań wobec tak młodych osób podejrzewanych o najcięższe przestępstwa.

Zabójstwo w Jeleniej Górze, podejrzewana ma 12 latZabójstwo w Jeleniej Górze, podejrzewana ma zaledwie 12 lat
Źródło zdjęć: © PAP | Piotr Polak, Krzysztof Ćwik, Marcin Obara
Tomasz Molga

Zabójstwo 11-letniej dziewczynki, do którego doszło w poniedziałek w Jeleniej Górze, wstrząsnęło całą Polską. Ciało 11-letniej Danusi znaleziono w pobliżu szkoły. W sprawie zatrzymano 12-latkę. Obie dziewczynki znały się ze szkoły, motyw zdarzenia nie jest znany. Z racji młodego wieku domniemanej sprawczyni postępowanie prowadzone jest przez sąd rodzinny. W środę wiceprezes Sądu Rejonowego w Jeleniej Górze Agnieszka Makowska przekazała dziennikarzom, iż w środę o godz. 15 sąd wyda komunikat dotyczący dalszego toku sprawy.

Wcześniej sąd rodzinny wyraził zgodę na główne czynności jak przesłuchanie 12-letniej dziewczynki zatrzymanej w sprawie zabójstwa. Wiceprezes Makowska wyjaśniła, że zgodnie z przepisami, jeżeli dziecko ukończyło 10 lat, a nie ma jeszcze skończonych 13 lat, sąd prowadzi postępowanie wyłącznie w sprawie demoralizacji. "W takiej sytuacji sąd może zastosować środki tymczasowe, takie jak umieszczenie nieletniego w zakładzie leczniczym lub młodzieżowym ośrodku wychowawczym" - wskazała wiceprezes sądu.

Polska nie jest gotowa na takie zbrodnie. Luka w przepisach

Prof. Piotr Kruszyński, karnista z Uniwersytetu Warszawskiego oraz adwokat podkreśla, że sprawa zabójstwa w Jeleniej Górze jest wyjątkowo bulwersująca i jednocześnie obnaża poważne ograniczenia obowiązującego prawa. Zgodnie z ustawą, nieletni w wieku od 10. do 13. roku życia nie ponoszą odpowiedzialności karnej, a jedynie mogą odpowiadać za przejawy demoralizacji (właśnie na ten wątek zwróciła uwagę komentująca sprawę wiceprezes sądu).

- W tej sytuacji sąd z pewnością zastosuje środki przewidziane w przepisach dotyczących konsekwencji demoralizacji nieletniego. Mówimy jednak o osobie, która ma zaledwie 12 lat, a to bardzo mocno zawęża katalog możliwych działań - zaznacza w rozmowie z Wirtualną Polską prof. Kruszyński.

Wyjaśnia, że wobec dziecka w tym wieku nie można prowadzić klasycznego postępowania karnego, a jedyną drogą pozostaje postępowanie przed sądem rodzinnym dla nieletnich. - W grę wchodzi w zasadzie umieszczenie w zamkniętym ośrodku wychowawczym. Na podstawie obowiązującego prawa nic więcej nie można zrobić. To jest oczywiście za mało w kontekście tak poważnej sprawy, ale ewentualne zmiany przepisów nie są proste - podsumowuje Kruszyński.

Zdaniem Dariusza Lorantego, byłego policjanta i eksperta ds. bezpieczeństwa, sprawa z Jeleniej Góry "przekracza wszystkie wskaźniki i parametry", a do tej pory nikt w Polsce nie zakładał, że tak młode osoby mogą zabijać się nawzajem. - To raczej nowa, brutalna prawda: polskie prawo dotyczące nieletnich nie przewidywało takiej sytuacji. Skala i ciężar tego czynu są zbyt duże jak na środki, którymi dziś dysponuje sąd - komentuje Loranty w rozmowie z WP.

Ekspert przypomina, że polski system odpowiedzialności nieletnich opiera się na bardzo łagodnych założeniach. Do 17. roku życia co do zasady nie mówimy o odpowiedzialności karnej. Między 17. a 18. rokiem życia dotyczy ona wyłącznie bardzo wąskiego katalogu najcięższych przestępstw. Poniżej 15. roku życia stosuje się wyłącznie środki wychowawcze. Jak dodaje, w przedziale wiekowym poniżej 13. roku życia sąd praktycznie nie ma realnych narzędzi reagowania w przypadku nawet drastycznych zdarzeń.

- Nie przypominam sobie, by po 1990 roku doszło w Polsce do zabójstwa dokonanego przez osobę poniżej 13. roku życia. Sąd znalazł się w niezwykłym dylemacie: z jednej strony ma sztywne i bardzo łagodne przepisy, z drugiej okrutny czyn i ogrom tej tragedii - podkreśla Loranty.

Jego zdaniem wymiar sprawiedliwości znalazł się w sytuacji bez precedensu. - Standardowe rozwiązania, jak dozór kuratora, są w takim przypadku dalece niewystarczające. Izolacja jest możliwa tylko w bardzo ograniczonym zakresie, a jeśli rodzina nie spełnia kryteriów patologii - a to jest całkiem możliwe - wachlarz decyzji sądu dramatycznie się kurczy - mówi.

Co zrobić z podejrzewaną?

- To sprawa przełomowa, która może wyznaczyć nową linię postępowania wobec nieletnich w kolejnych latach. Jestem przekonany, że sędzia analizował tę sytuację do późnej nocy, konsultując możliwe rozwiązania. Polski wymiar sprawiedliwości rzadko staje przed tak trudnym wyborem. Chyba nawet sąd za bardzo nie wie, co zrobić z takim podejrzanym - podsumowuje ekspert.

Były policjant uważa, że w tej konkretnej sprawie można rozważyć środki nadzwyczajne. - Gdybym był na miejscu sędziego, szukałbym rozwiązania, które łączy długotrwałą, intensywną terapię z jednoczesną izolacją od dotychczasowego środowiska. Klasyczna resocjalizacja w takich przypadkach ma znaczenie drugorzędne, jeśli dziecko wraca do tego samego otoczenia i powiela wcześniejsze wzorce zachowań, tak wynika z moich doświadczeń - ocenia Loranty.

Ekspert zaznacza, że obecna sytuacja pokazuje potrzebę systemowej zmiany, ale nie doraźnej nowelizacji "pisanej pod emocje" po jednostkowej tragedii. - To nie jest moment na szybkie poprawki w stylu "ustawy lex Kamilek". Potrzebna jest debata ekspertów, analiza kilkunastu porównywalnych przypadków z innych krajów i dopiero na tej podstawie wprowadzenie bardziej rygorystycznych, ale przemyślanych narzędzi zmiany zachowań - podkreśla rozmówca WP.

Tomasz Molga, dziennikarz Wirtualnej Polski

Najciekawsze śledztwa, wywiady i analizy dziennikarzy WP. Konkretnie i bez lania wody. Nie przegapisz tego, co najważniejsze!

Wybrane dla Ciebie
Putin odpowiedział na zaproszenie Trumpa ws. Rady Pokoju
Putin odpowiedział na zaproszenie Trumpa ws. Rady Pokoju
Nagły zwrot. Trump podjął decyzję ws. ceł za Grenlandię
Nagły zwrot. Trump podjął decyzję ws. ceł za Grenlandię
Nawrocki zabiera głos po spotkaniu z Trumpem. "Głównie bezpieczeństwo"
Nawrocki zabiera głos po spotkaniu z Trumpem. "Głównie bezpieczeństwo"
Norweska baza Camp Jomsborg w Polsce zostanie. Także po wojnie
Norweska baza Camp Jomsborg w Polsce zostanie. Także po wojnie
Trump przekręca historię. Twierdzi, że USA "oddały" Grenlandię
Trump przekręca historię. Twierdzi, że USA "oddały" Grenlandię
Zapytali Dudę o Radę Pokoju Trumpa. Tak odpowiedział
Zapytali Dudę o Radę Pokoju Trumpa. Tak odpowiedział
Siłą odbierze Grenlandię? Trump: nie ma tego na stole
Siłą odbierze Grenlandię? Trump: nie ma tego na stole
Najważniejsze słowa w Davos. Świat podziwia premiera Kanady
Najważniejsze słowa w Davos. Świat podziwia premiera Kanady
Jest reakcja Danii na słowa Trumpa w Davos
Jest reakcja Danii na słowa Trumpa w Davos
Ogromna akcja antykorupcyjna w Ukrainie. Chodzi o mln dolarów
Ogromna akcja antykorupcyjna w Ukrainie. Chodzi o mln dolarów
Nawrocki spotkał się z Trumpem. Co z deklaracją ws. Rady Pokoju?
Nawrocki spotkał się z Trumpem. Co z deklaracją ws. Rady Pokoju?
Miedwiediew chce wrócić do polityki. Ma dość bycia "trollem"
Miedwiediew chce wrócić do polityki. Ma dość bycia "trollem"