WP
WP
Zamieszczone na stronach internetowych portalu WP.PL materiały sygnowane skrótem "PAP" stanowią element Serwisów Informacyjnych PAP, będących bazami danych, których producentem i wydawcą jest Polska Agencja Prasowa S.A. z siedzibą w Warszawie, chronionych przepisami ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych oraz ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. o ochronie baz danych. Powyższe materiały wykorzystywane są przez WP.PL na podstawie stosownej umowy licencyjnej. Jakiekolwiek ich wykorzystywanie przez użytkowników portalu, poza przewidzianymi przez przepisy prawa wyjątkami, w szczególności dozwolonym użytkiem osobistym, jest zabronione. PAP S.A. zastrzega, iż dalsze rozpowszechnianie materiałów, o których mowa w art. 25 ust. 1 pkt. b) ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych, jest zabronione.

"Zawiesić Wassermanna"

Sekretarz klubu SLD Wacław Martyniuk
powiedział, że premier powinien zawiesić ministra
ds. służb specjalnych Zbigniewa Wassermanna i wyjaśnić sprawę
opisaną przez wtorkowy "Super Express". Zdaniem Martyniuka, jeśli
"cokolwiek się potwierdzi", Wassermann powinien zostać odwołany.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
WP

Wtorkowy "Super Express" napisał, że "baron paliwowy, którego zeznania doprowadziły do zatrzymania komendanta śląskiej policji, obciążył w nagranej przez policjantów rozmowie Zbigniewa Wassermanna".

Premier Kazimierz Marcinkiewicz, komentując doniesienia dziennika, powiedział na wtorkowej konferencji prasowej: "a świstak siedzi i zawija w papierki". Nawiązał do znanej reklamy, w której to powiedzonko wyraża lekceważące niedowierzanie wobec nieprawdopodobne opowieści.

Na kolejne z pytań dziennikarzy Marcinkiewicz odparł, że zapoznał się z "oświadczeniem" Wassermanna oraz prokuratury krakowskiej. "To jest wystarczające. Moja wyobraźnia jest dosyć bujna, ale nie aż tak bujna, żebym w każdy tekst, nawet zapisany czarno na białym, miał wierzyć" - dodał.

WP

Jak ustalili dziennikarze "Super Expressu", policja rok temu nagrała rozmowę dwóch członków mafii paliwowej, którzy o ministrze mówią: chciwy, ale pożyteczny. Według dziennika krakowscy prokuratorzy, którzy znają nagranie, niewiele zrobili, aby wyjaśnić, czy była to próba skompromitowania ministra, czy prawda. Nagranie jest objęte najściślejszą tajemnicą państwową. Dokładną treść zna zaledwie kilkanaście osób w państwie.

Z kolei Prokuratura Apelacyjna w Krakowie zaprzecza, by w śledztwie paliwowym pojawiły się materiały dotyczące Wassermanna. W opublikowanym na stronie internetowej komunikacie rzecznik prokuratury informuje, że zawarte we wtorkowej publikacji "Super Expressu" "wiadomości dotyczące osoby ministra Zbigniewa Wassermanna nie znajdują potwierdzenie w żadnym materiale dowodowym, jaki znany jest prokuraturze".

Nie mamy takich materiałów. Żadne nagrania, jakie posiadamy, nie zawierają nazwiska pana ministra, w związku z tym wszelkie dalsze wnioski zawarte w publikacji są bezprzedmiotowe - powiedział rzecznik prokuratury Jerzy Balicki.

Martyniuk powiedział, że premier Kazimierz Marcinkiewicz powinien zawiesić Wassermanna i bardzo szczegółowo wyjaśnić sprawę, tak aby również opozycja miała wgląd do tych wyjaśnień. Jeśli cokolwiek się potwierdzi, to trzeba będzie go odwołać - dodał.

WP

Jak zaznaczył polityk SLD, na koordynatorze ds. służb specjalnych nie może "wisieć jakiekolwiek podejrzenie". To człowiek od służb specjalnych i zakres jego dostępu do najważniejszych informacji jest zdecydowanie większy niż innych ministrów rządu - podkreślił Martyniuk.

Polub WP Wiadomości
WP
WP