Wyprawa na "grzybobranie". Tak młodzi Ukraińcy uciekają przed poborem
"Die Welt" opisuje relacje młodych Ukraińców, którzy nie chcą trafić na front i nielegalnie przekraczają granicę przez góry. Uciekinierzy mówią o sposobach na uniknięcie zatrzymania przez straż graniczną, w tym antydronowych ponczach.
Najważniejsze informacje:
- Młodzi Ukraińcy nielegalnie przekraczają granice m.in. z Rumunią, Polską i Mołdawią, by uniknąć poboru.
- Popularna trasa wiedzie przez Karpaty; uciekinierzy opisują sprzęt i taktyki, by nie wpaść w ręce patroli.
- Część decyduje się na łapówki lub fałszywe zaświadczenia; inni znikają w lasach na wiele dni.
Ukraińska armia zmaga się z brakiem żołnierzy, a metody wzywania do służby - jak wynika z relacji "Die Welt" - stają się coraz bardziej stanowcze. Część mężczyzn nie akceptuje perspektywy wyjazdu na front i decyduje się na ryzykowną ucieczkę przez górskie szlaki. Gdy ktoś pytał, idą do lasu "na grzyby".
Tak młodzi Ukraińcy uciekają przed wysłaniem na front
W rozmowie z gazetą uciekinierzy opisują realia takiej drogi wiodącej przez zieloną granicę: od improwizowanych sposobów maskowania po zagrożenia na szlakach. Opowiadają o prowizorycznych pelerynach, tzw. ponczach antydronowych, mających ograniczać widoczność z powietrza, aby zmniejszyć ryzyko wykrycia. Wskazują na zegarki GPS zamiast smatfonów, ciepłą odzież, kijki czy pieprz na psy służbowe straży granicznej.
Jeden z rozmówców "Die Welt", przebywający w Berlinie 26-letni Ukrainiec, opisywał wielodniową wędrówkę z 40‑kilogramowym plecakiem, ślady dzikich zwierząt i brak kontaktu z ludźmi. Jak mówi, do decyzji pchnęły go relacje o nadużyciach oraz strach przed przymusowym poborem.
Ekspert nie ma złudzeń. "Rosja jest z nami w stanie wojny"
Ukraińcy mówią o dzikich zwierzętach, chorobach po spożyciu w górach niezdatnej do picia wody i nocach spędzonych w ukryciu. Wszystko to składa się na obraz marszu, który ma jeden cel: uniknięcie wcielenia do wojska. Ale im bliżej granicy, tym gęstsze kontrole i większe ryzyko zatrzymania.
Ukraińscy uciekinierzy analizują trasy: Karpaty na granicy z Rumunią są wymagające do przejścia, ale trudne do stałego monitorowania, przez co słabo patrolowane. Mołdawia bywa ryzykowna przez otwarte pola, a Białoruś przez bagna i groźbę zatrzymań. W Polsce z kolei ryzyko deportacji jest najwyższe.
Źródło: Die Welt, WP