Wilk zagryzł jelenia na środku ulicy. Burmistrz: jesteśmy bezsilni
Nocą ze środy na czwartek na głównej ulicy biegnącej przez Ustrzyki Dolne (województwo podkarpackie) wilk zagryzł jelenia. Drapieżnika spłoszył dopiero radiowóz, który przypadkiem tamtędy przejeżdżał. To już kolejny taki przypadek w tym mieście. Burmistrz Ustrzyk rozkłada ręce. Choć miasto ma pozwolenie na odstrzał, to w praktyce jego realizacja wydaje się niemożliwa.
Po feralnej nocy w sieci pojawiły się zdjęcia z miejsca polowania. Widać na nich, jak na środku ulicy, liczącego ponad 8 tys. mieszkańców miasteczka, leżą zmasakrowane zwłoki jelenia. W oddali widać też sylwetkę uciekającego wilka, którego policyjny radiowóz przegonił w stronę lasu.
Zdarzenie zostało zarejestrowane przez kamerę monitoringu zamontowaną na pobliskim sklepie spożywczym.
- Nie wiemy, jak sobie z tym poradzić. Staraliśmy się o odstrzał, inni koledzy samorządowcy w Bieszczadach także. Budzi to wielkie skrajne emocje. Są zwolennicy zredukowania populacji wilka, bo bezpieczeństwo mieszkańców jest zagrożone, zwłaszcza takiego osobnika, który czuje się w mieście dobrze. Na terenie miasta stale przebywają łanie, pasą się na skwerkach. Wilki wpadają do miasta i je wykańczają - powiedział w rozmowie z portalem nowiny24.pl burmistrz Ustrzyk Dolnych, Michał Wnuk.
Samorządowiec dodaje, że aby odstrzelić wilka, który stwarza zagrożenie, trzeba spełnić konkretne wymagania.
- Trzeba go odprowadzić poza granicę miasta i w miejscu, które pozwoli łowczemu na oddanie strzału. Wtedy można byłoby wykonać redukcję. Nie oszukujmy się, to nigdy nie nastąpi, bo takie warunki się nie zdarzą, żeby tak szybko trafić na gorącym uczynku, że to jest akurat ten osobnik - martwi się burmistrz.
Wilk rozszarpał jelenia w centrum Ustrzyk Dolnych
Wnuk przyznaje, że część winy ponoszą sami mieszkańcy Ustrzyk Dolnych, którzy - mimo licznych apeli - nadal dokarmiają dzikie zwierzęta, które pojawiają się w granicach miasta.
- Przez to, że jeleniowate są ciągle w mieście, bo się tutaj pasą, wilk przychodzi. Boimy się, żeby nie doszło do nieszczęścia, że ktoś będzie szedł wieczorem z pieskiem czy w dzień i to wilczysko pogryzie przy okazji jakiegoś człowieka. Jesteśmy bezsilni – podsumowuje.
Burmistrz zaapelował, by przeprowadzić rzetelne badania, które dadzą odpowiedz na pytanie, jak duża jest populacja wilka w Bieszczadach.
Źródło: nowiny24.pl/Facebook