Wałęsa: "Niech ujawnią dokumenty na Kornela Morawieckiego. To zdrajca"

Kornel Morawiecki proponował, żeby Lechowi Wałęsie zmniejszyć emeryturę tak samo, jak objętym ustawą dezubekizacyjną byłym funkcjonariuszom SB. - Zdradził nas w najgorszym momencie. Teraz w pośredni sposób dorwał się do władzy i kombinuje - mówi Wirtualnej Polsce Lech Wałęsa.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Wałęsa odniósł się również do wysokości renty Marii Kiszczak
Wałęsa odniósł się również do wysokości renty Marii Kiszczak (WP.PL, Fot: Lukasz Szelemej)

Do Trybunału Konstytucyjnego trafił wniosek o sprawdzenie zgodności z Konstytucją tzw. ustawy dezubekizacyjnej. Jeśli TK nie będzie miało do niej zastrzeżeń, dla osób objętych ustawą będzie to oznaczało koniec nadziei na odzyskanie wysokich emerytur. W związku z tym media przypominają apel legendy Solidarności Walczącej Kornela Morawieckiego (Wolni i Solidarni).

- Wielu opozycjonistów, którzy walczyli z komunistycznym aparatem, wtedy gdy on poszedł na współpracę, dziś dostaje śmiesznie małe emerytury. Wałęsa już swoje pieniądze dostał. Teraz należałaby mu się maksymalnie średnia emerytura, czyli ok. 2 tysięcy złotych - mówił "Super Expressowi".

Wałęsa: "Sprawdźcie te jego gazetki"

Były prezydent Lech Wałęsa ocenia, że to nie on, ale Kornel Morawiecki powinien tłumaczyć się ze swojej przeszłości. - Bo skąd miał te wszystkie dokumenty i paszkwile, które na mnie drukował, a które dopiero niedawno ujawnił Kiszczak? Jak zbierał środki, które nie wiadomo, czy do dzisiaj są rozliczone? - pyta Wałęsa.

- Sprawdźcie te jego gazetki. Proszę Macierewicza i innych, ujawnijcie dokumenty na niego, jak dostawał materiały od Kiszczaka, i sprawa będzie dla wszystkich oczywista - dodaje.

Zdaniem przewodniczącego "Solidarności" z lat 1980-1991, Kornel Morawiecki "zdradził, a kiedy wszystko ucichło zdezerterował na Zachód udając chorego". - Do dziś jest nierozliczony, a z różnych powodów demokracja nie zauważyła i dopuściła takich ludzi do władzy. Jak najszybciej musimy zrobić wszystko, by ją im odebrać - mówi.

11.7 tys. zł miesięcznie od SB?

Wirtualna Polska ujawniła niedawno, że ustawa dezubekizacyjna nie objęła wdowy po Czesławie Kiszczaku, Marii Kiszczak. "Ma ustalone prawo do wojskowej renty rodzinnej. W związku z powyższym w stosunku do jej osoby nie mają zastosowania przepisy obniżające emerytury i renty za okres "służby na rzecz totalitarnego państwa"" - poinformowało nas Ministerstwo Obrony Narodowej. W związku z tym kobieta wciąż pobiera 7,5 tys. zł miesięcznie.

- To wielka zasługa Kaczyńskiego, Morawieckiego i spółki. Ja dostaję 5 tys. zł, więc mam znacznie mniej - komentuje Wałęsa. Dodaje, by Polacy sprawdzili, kto tak naprawdę się wzbogacił. - Kto ma więcej pieniędzy? Ja mogę podać swoje środki, a Morawieccy nich podadzą swoje - mówi. Podkreśla w tym miejscu, że doniesienia o 11.7 tys. zł jakie miał otrzymywać za współpracę z SB w latach 70. "to bzdura".

Polub WP Wiadomości