placeholder_2bvq7p
placeholder_2bvq7p
Polska The TimesZamieszczone na stronach internetowych portalu WP.PL materiały sygnowane skrótem "PAP" stanowią element Serwisów Informacyjnych PAP, będących bazami danych, których producentem i wydawcą jest Polska Agencja Prasowa S.A. z siedzibą w Warszawie, chronionych przepisami ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych oraz ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. o ochronie baz danych. Powyższe materiały wykorzystywane są przez WP.PL na podstawie stosownej umowy licencyjnej. Jakiekolwiek ich wykorzystywanie przez użytkowników portalu, poza przewidzianymi przez przepisy prawa wyjątkami, w szczególności dozwolonym użytkiem osobistym, jest zabronione. PAP S.A. zastrzega, iż dalsze rozpowszechnianie materiałów, o których mowa w art. 25 ust. 1 pkt. b) ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych, jest zabronione.

Wakacje częstsze, ale krótsze?

Już za miesiąc do resortu edukacji trafią pierwsze, rewolucyjne propozycje nowej organizacji roku szkolnego. Dyrektorzy szkół chcą zmiany w szkolnym kalendarzu. Miałoby być tak jak w Niemczech, Finlandii czy - po części - we Francji. Czyli krótsze wakacje, ale więcej przerw w nauce w ciągu roku - zapowiada "Polska".
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
placeholder_2bvq7p

Na nowe pomysły ministerstwo jest otwarte. Zapalamy zielone światło i czekamy na propozycje - mówi gazecie rzecznik MEN Joanna Dutkiewicz. A eksperci od oświaty sypią propozycjami zmian. Dyrektorzy szkół z Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Kadry Kierowniczej Oświaty (zrzesza blisko 2 tys. osób) chcą przenieść maturę na czerwiec albo lipiec.

Matura to teraz ogromne przedsięwzięcie, szkoły muszą organizować nawet kilkanaście różnych egzaminów. Tracą na tym młodsze klasy, nie mają szans na normalną, spokojną naukę - mówi Marek Pleśniar, szef stowarzyszenia.

Swoje pomysły przekaże do MEN już w marcu wrocławskie kuratorium oświaty. Eksperci chcą, żeby rok szkolny zaczynał się nie 1 września, ale 15 sierpnia. To skróciłoby wakacje o dwa tygodnie. Uczniowie mogliby za to liczyć aż na sześć dłuższych przerw w nauce. Poza wakacjami, zimowymi feriami, przerwami z okazji świąt Bożego Narodzenia i Wielkanocy byłaby jeszcze kilkunastodniowa przerwa na przełomie października i listopada oraz w kwietniu (bo wtedy dolnośląscy specjaliści proponują organizować w szkołach egzaminy, w tym maturę).

placeholder_2bvq7p

Urzędnicy ministerialni ostrożnie wypowiadają się o zmianach. Obawiają się chaosu, jaki może wywołać zmiana utartych przyzwyczajeń. Podobnie mówią specjaliści. Zmiany szkolnego kalendarza są potrzebne - mówi Irena Dzierzgowska, minister edukacji w rządzie Jerzego Buzka. Zwraca jednak uwagę, że w Polsce 1 września automatycznie kojarzy się z początkiem nauki i ciężko byłoby to zmienić. (PAP)

Polub WP Wiadomości
placeholder_2bvq7p
placeholder_2bvq7p