Trzęsienie w Białym Domu. Vance komentuje głośną dymisję
Wiceprezydent Stanów Zjednoczonych J.D. Vance odniósł się do nominacji Mike'a Waltza na ambasadora Stanów Zjednoczonych przy ONZ. - Myślę, że można by dobrze argumentować, że to awans - powiedział Vance. Zapewnił także, że przeniesienie Waltza na inne stanowisko to nie efekt "Signalgate".
Co musisz wiedzieć?
- Mike Waltz został nominowany na ambasadora USA przy ONZ po czterech miesiącach pełnienia funkcji doradcy ds. bezpieczeństwa narodowego.
- "Signalgate" nie wpłynęło na decyzję o jego przeniesieniu, jak twierdzi wiceprezydent J.D. Vance, który uważa, że Waltz lepiej sprawdzi się w nowej roli.
- Waltz stworzył grupę na Signal, gdzie omyłkowo dodano redaktora naczelnego "The Atlantic", co wywołało kontrowersje wokół udostępniania wrażliwych informacji.
Dalsza część artykułu pod materiałem wideo
Ekspert wskazał na detale polityki Trumpa. "Przestaje się cackać"
Dlaczego Waltz został przeniesiony?
Wiceprezydent J.D. Vance w rozmowie z FoxNews podkreślił, że Mike Waltz cieszy się zaufaniem zarówno jego, jak i prezydenta Donalda Trumpa. Vance zaznaczył, że Waltz został przeniesiony na stanowisko ambasadora przy ONZ, ponieważ administracja uważa, że lepiej spełni się w tej roli. Vance określił tę zmianę jako "awans".
Co ciekawe, tylko jedna osoba w historii stanowiska pełniła tę funkcję krócej, niż Waltz - to Michael T. Flynn, który był mianowany przez Trumpa na początku pierwszej administracji. Ustąpił ze stanowiska w 2017 roku po 24 dniach, gdy na jaw wyszły jego kontakty z ambasadą Rosji w okresie między wyborami prezydenckimi i zaprzysiężeniem nowego prezydenta. Flynn zataił je przed wiceprezydentem i przedstawicielami FBI.
Co to jest "Signalgate"?
"Signalgate" to kontrowersja związana z utworzeniem przez Waltza grupy na aplikacji Signal, gdzie przypadkowo dodano redaktora naczelnego "The Atlantic". W grupie tej omawiano szczegóły dotyczące ataków na Houthi w Jemenie. Sekretarz obrony Pete Hegseth, który również uczestniczył w tej grupie, twierdzi, że udostępnione informacje nie były tajne, choć niektórzy Demokraci wyrażają wątpliwości.
Vance podkreślił, że "Signalgate" nie miało wpływu na decyzję o przeniesieniu Waltza. Wiceprezydent uważa, że dyskusje w grupie Signal były zgodne z dobrymi praktykami zespołu ds. bezpieczeństwa narodowego, a jego własne uwagi dotyczące ataków na Houthi były wyrazem troski o spójność polityki zagranicznej USA.
Źródło: FoxNews