Ukraińska rezolucja w ONZ. Media o oporze USA
Administracja USA ma naciskać na zmianę ukraińskiej rezolucji w ONZ, usuwając odniesienia do "integralności terytorialnej" i "agresji". Kyiv Post podaje, że to niepokoi Kijów i część państw europejskich.
Co musisz wiedzieć?
- Kyiv Post: USA postulują łagodniejszy język rezolucji, bez słów "integralność terytorialna" i "agresja".
- Europejscy dyplomaci obawiają się osłabienia corocznej krytyki rosyjskiej inwazji w ONZ.
- Głosowanie ma odbyć się w ciągu kilku tygodni; trwają zabiegi o zmianę stanowiska USA.
Kyiv Post donosi, że administracja USA sugeruje przeredagowanie ukraińskiej rezolucji w ONZ dotyczącej rosyjskiej okupacji. Według dwóch źródeł, chodzi o zastąpienie odniesień do "integralności terytorialnej" i "agresji" bardziej ogólnym sformułowaniem "wojna na Ukrainie". Propozycja wzbudziła niepokój w Kijowie i wśród zachodnich partnerów.
Język rezolucji ONZ ma znaczenie dla Ukrainy
Dokument, który od lat potwierdza międzynarodowe wsparcie dla suwerenności Ukrainy, opisuje też łamanie praw człowieka na terenach okupowanych przez Rosję, w tym na Krymie i w Sewastopolu. W grudniu ub.r. USA zagłosowały wraz z 77 państwami za rezolucją uznającą integralność terytorialną Ukrainy i potępiającą aneksję Krymu.
Według Kyiv Post, zmiana proponowana przez Waszyngton miałaby uczynić tekst "bardziej inkluzywnym" i "patrzącym w przyszłość". Jednak część państw europejskich obawia się, że rezygnacja z dotychczasowych sformułowań osłabi spójny przekaz ONZ, utrzymywany od 2014 r., gdy Rosja zaanektowała Krym.
Zamaskowane osoby na Marszu. Słychać wybuchy
Europejskie źródło, cytowane przez Kyiv Post, ostrzega przed skutkami politycznymi takiej korekty: - To kolejny przykład, gdy Waszyngton odchodzi od podstawowych ukraińskich interesów w krytycznie ważnym dyplomatycznym momencie - mówi informator ukraińskiego medium. - Jeśli ten język przejdzie, przesłanie dla Moskwy będzie takie, że USA nie przewodzą już w obronie międzynarodowego porządku - dodał rozmówca Kyiv Post.
Stawka jest wysoka, bo obecny kształt rezolucji nie tylko potępia okupację, ale może tworzyć podstawę przyszłych działań prawnych wobec Rosji, np. przed Międzynarodowym Trybunałem Karnym. Głosowanie ma się odbyć w ciągu kilku tygodni, a wedle medialnych doniesień dyplomaci z kilku państw europejskich zabiegają, by USA zmieniły stanowisko.