Trzy zdania odpowiedzi. Ryszard Kalisz kontruje decyzję prezydenta Nawrockiego
Prezydent Karol Nawrocki odmówił w środę powołania 46 sędziów. Ryszard Kalisz twierdzi, że prezydent nie ma takiej kompetencji. Mecenas i były polityk wszedł w spór z głową państwa w serwisie społecznościowym X. "Ryszard, nie brnij" - odpowiedziała z kolei polityczka Lewicy Anna Maria Żukowska.
Najważniejsze informacje:
- Prezydent Karol Nawrocki ogłosił w środę odmowę powołania 46 sędziów i zapowiedział brak awansów dla osób, które według niego kwestionują porządek konstytucyjno-prawny oraz uprawnienia głowy państwa.
- Mecenas Ryszard Kalisz ocenił w serwisie X, że prezydent "powołuje, a nie nominuje" sędziów. W odpowiedzi na wpis prezydenta stwierdził, że odmowa nie mieści się w jego kompetencjach.
- Minister sprawiedliwości Waldemar Żurek zapowiedział już weryfikację listy nazwisk oraz podkreślił potrzebę uzasadnienia decyzji, którą jego zdaniem należy traktować jak akt administracyjny podlegający kontroli sądowej.
W wygłoszonym oświadczeniu podkreślił: "Odmawiam nominacji 46 sędziów. To już nie tylko słowny sygnał, ale konkretna decyzja, aby nie dać nominacji. Nie będę także dawał awansów tym sędziom, którzy kwestionują porządek konstytucyjno-prawny". Decyzja ta dotyczy sędziów, którzy - według prezydenta - uczestniczyli w działaniach uznawanych za niekonstytucyjne, w tym w reformach sądownictwa wprowadzanych przez obecny rząd Donalda Tuska. Nawrocki argumentował, że jako głowa państwa ma konstytucyjne prawo weta wobec nominacji, co jest narzędziem ochrony stabilności państwa.
Słowa Nawrockiego natychmiast wywołały reakcje w środowisku prawniczym. Decyzję skomentował - w odpowiedzi na wpis prezydenta - m.in. Ryszard Kalisz. Decyzja Nawrockiego to eskalacja "wojny o sądy". Prezydent broni "neo-KRS" jako strażnika "prawdziwego porządku", podczas gdy rząd widzi w niej relikt autorytaryzmu wprowadzony reformami Prawa i Sprawiedliwości.
Nawrocki mówił "jak ktoś z Konfederacji"? "Chce być wodzem prawicy"
Czy prezydent może odmówić powołania sędziów?
Na platformie X mecenas Ryszard Kalisz odniósł się do wpisu Kancelarii Prezydenta, w którym przytoczono stanowisko głowy państwa. "Na podstawie art. 179 Konstytucji RP Prezydent powołuje a nie nominuje sędziów" - napisał Kalisz.
"Powołanie następuje na wniosek KRS i ma charakter przekazania prawa orzekania w imieniu Rzeczypospolitej Polskiej" - dodał. "Prezydent nie może odmówić powołania, chyba, że nie uznaje dzisiejszej KRS (neo)" - podsumował prawnik.
Na wpis mecenasa zareagowała polityczka Lewicy. "Ryszard, nie brnij, bo właśnie dajesz mu do ręki argument i jemu właśnie o to chodzi" - napisała Anna Maria Żukowska.
Szefowa Krajowej Rady Sądownictwa potwierdziła już, że decyzja prezydenta dotarła do KRS. Dagmara Pawełczyk-Woicka poinformowała o tym fakcie w mediach społecznościowych. W ciągu dnia wielokrotnie wchodziła w spór z ministrem sprawiedliwości Waldemarem Żurkiem.
PRZECZYTAJ TAKŻE: Prezydent zdecydował ws. sędziów. W sieci rozgorzała dyskusja
Jakie kroki zapowiada minister sprawiedliwości?
Do sprawy odniósł się także szef Ministerstwa Sprawiedliwości Waldemar Żurek. Zapowiedział, że resort oczekuje imiennej listy od Kancelarii Prezydenta i sprawdzi, kto ubiegał się o powołanie lub awans i go nie dostał.
- Będziemy sprawdzali, kto na tej liście jest. Czy są to osoby, które chciały awansować na wyższe stanowisko, czy też osoby, które pierwszy raz ubiegały się z innych zawodów o to, żeby zostać sędzią - zaznaczył Żurek na konferencji prasowej.
Minister podkreślił, że decyzja powinna mieć uzasadnienie i możliwość zaskarżenia.
- Decyzja ta powinna być traktowana jako akt administracyjny, powinna podlegać kontroli sądowej - ocenił.
- Prezydent w Polsce nie ma takiej władzy, żeby powiedział, że Kowalskiego nominuje a Nowaka nie - dodał. - Prezydent powinien taką decyzję uzasadnić tak, żeby osoba, która ubiegała się w konkursie wiedziała, jakie były przesłanki odmowy, żeby miała jakąś drogę prawną. Każdy, kto ubiega się o urząd publiczny musi wiedzieć, na jakiej podstawie prawnej odmówiono mu dostęp do tego urzędu - podkreślił.