WP
Zamieszczone na stronach internetowych portalu WP.PL materiały sygnowane skrótem "PAP" stanowią element Serwisów Informacyjnych PAP, będących bazami danych, których producentem i wydawcą jest Polska Agencja Prasowa S.A. z siedzibą w Warszawie, chronionych przepisami ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych oraz ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. o ochronie baz danych. Powyższe materiały wykorzystywane są przez WP.PL na podstawie stosownej umowy licencyjnej. Jakiekolwiek ich wykorzystywanie przez użytkowników portalu, poza przewidzianymi przez przepisy prawa wyjątkami, w szczególności dozwolonym użytkiem osobistym, jest zabronione. PAP S.A. zastrzega, iż dalsze rozpowszechnianie materiałów, o których mowa w art. 25 ust. 1 pkt. b) ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych, jest zabronione.
terroryzm
19-09-2004 (12:00)

Tajemnicza śmierć domniemanego terrorysty

Rosyjska prokuratura generalna wszczęła śledztwo w sprawie śmierci domniemanego terrorysty,
którego zatrzymano w nocy z piątku na sobotę, gdy parkował
samochód pułapkę.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
WP

Mieszkaniec Petersburga Aleksandr Pumane zmarł siedem godzin po aresztowaniu. Według oficjalnej wersji, przyczyną zgonu był zawał serca, zaś zatrzymany był odurzony narkotykami.

Wstępne śledztwo - jak pisze agencja Interfax - wykazało jednak, że podejrzany miał ślady po pobiciu. Według prokuratury, pozostało znalezienie odpowiedzi na pytanie, kto pobił aresztowanego zamachowca i kto spowodował jego zgon.

Pumane został zatrzymany w nocy z piątku na sobotę w okolicach Patriarszych Prudów - historycznej części Moskwy - skąd miał przeparkowywać dwa samochody-pułapki w okolicę ruchliwej arterii Prospektu Kutuzowa. Ulicą tą codziennie do pracy jeździ rosyjski prezydent Władimir Putin.

WP

Wszystkie te dane pochodzą wyłącznie z zeznań zatrzymanego. Milicja powoływała się na nie, mimo iż wciąż utrzymuje, że Pumane znajdował się pod silnym działaniem narkotyków. Nie wiadomo, w jaki sposób mógł w takim stanie prowadzić samochód. Podejrzany przyznał się też podobno, że za swoją "pracę" dostał 1000 dolarów. Nie wiadomo od kogo.

Samochody, w których znajdowały się miny i 200-gramowe ładunki trotylu, rozbrojono. Do tajemniczej próby zamachu doszło po całej fali aktów terrorystycznych na terytorium Rosji, w tym po śmierci 339 zakładników w szkole w Biesłanie. Do akcji tych przyznał się czeczeński komendant polowy Szamil Basajew.

Polub WP Wiadomości
WP
WP