Trwa ładowanie...

Światowy Dzień bez Tytoniu. Jak nakłonić miliony do rzucenia zabójczego nałogu

O szkodliwości papierosów powiedziano już chyba wszystko. Czynne i bierne palenie każdego roku zabija na całym świecie ponad 7 mln osób. Mimo tego w 2025 roku – jak szacuje WHO – wciąż będzie około miliarda palaczy.

Share
Światowy Dzień bez Tytoniu. Jak nakłonić miliony do rzucenia zabójczego nałogu
Źródło: 123RF
d2gqu6g

I jeśli szybko czegoś nie zrobimy, to do 2030 roku liczba zgonów wzrośnie do ponad 8 mln, z czego 2,5 mln będą stanowić kobiety.

W Polsce – według danych Ministerstwa Zdrowia – pali około 9 mln osób (24 proc. osób powyżej 16. roku życia). Co roku na choroby związane z paleniem: głównie nowotwory płuc, przełyku, krtani, gardła czy trzustki umiera 67 tys. z nich.

d2gqu6g

Co więcej ostatni raport Shapiro „Nie ma dymu bez ognia: globalny stan redukcji szkód wywołanych paleniem tytoniu w 2018 r.” ostrzega przed nasileniem się problemu, bo tempo spadku liczby palaczy w bogatszych krajach zwalnia, a w biedniejszych liczba palaczy rośnie. Warto pamiętać o tym szczególnie dziś. 31 maja obchodzimy Światowy Dzień bez Tytoniu.

Palenie bez dymu

W Polsce Narodowy Fundusz Zdrowia wydaje rocznie milion złotych na walkę z paleniem. To budżet pięciu placówek, oferujących metody leczenia o słabej – jak oceniają eksperci – skuteczności.

– To iluzja – mówił podczas katowickiego EKG prof. Bartosz Łoza, kierownik Kliniki Psychiatrii Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego. – Nie wyeliminujemy uzależnień, ale możemy je „regulować”. Mamy nowe technologie, które mogą zastępować tradycyjne używki. W tym wypadku przemysł może wpływać na politykę – technologia przechytrzy cyników, którzy sądzą, że liczą się tylko wpływy z akcyzy i VAT – tłumaczył.

Od lat największe koncerny tytoniowe inwestują miliardy dolarów w badania, rozwój i komercjalizację produktów tytoniowych nowej generacji. Wśród nich są produkty bezdymne.

d2gqu6g

Jak to działa? W produktach heat-not-burn specjalne wkłady tytoniowe podgrzewane są do temperatury maksymalnie 300°C (temperatura spalania papierosa wynosi nawet trzy razy więcej). Palacz otrzymuje więc nikotynę, od której jest uzależniony, ale nie wdycha zawartych w papierosowym dymie substancji smolistych. Według badań, także niezależnych ośrodków naukowych, podgrzewacze tytoniu (podobnie jak e-papierosy) mają o 90-95 proc. mniej substancji chemicznych, w tym zagrażających życiu i zdrowiu.

Nie potrafisz rzucić? Zastąp!

Produkty nowej generacji są alternatywą dla dorosłych palaczy, którzy nie są w stanie zerwać z nałogiem. Badania potwierdzają, że 98 proc. nie zaczyna od żadnej z nowych technologii, przeciwnie idą do sklepu po tradycyjne papierosy.

Zmiana polityki koncernów tytoniowych, które dziś stawiają na rozwój potencjalnie mniej szkodliwych rozwiązań, jest widoczna.

– Nasz przekaz jest jasny. Nie palisz, nie zaczynaj. Palisz – rzuć. Nie potrafisz rzucić, zastąp papierosy produktami alternatywnymi – mówi Jacek Olczak, prezes ds. operacyjnych Philip Morris International.

d2gqu6g

Bo produkty tytoniowe nowej generacji mogą pomóc w rzucaniu palenia. Wprowadzenie podgrzewaczy tytoniu w Japonii doprowadziło do spadku sprzedaży papierosów o 27 proc. w ciągu dwóch lat. W Norwegii przejście palaczy na snus sprawiło, że odsetek palących Norweżek spadł do rekordowego na świecie 1 proc.

W Wielkiej Brytanii pojawiły się nawet postulaty refundowania tego rodzaju urządzeń. A Amerykańska Agencja ds. Żywności i Leków ogłosiła ostatnio, że dopuszczenie do sprzedaży podgrzewaczy tytoniu jest „właściwe dla ochrony zdrowia publicznego”, gdyż produkty bezdymne wytwarzają „mniej określonych toksyn lub w mniejszych dawkach niż tradycyjne papierosy”.

Bez dostępu do informacji

Również w Polsce coraz więcej środowisk apeluje o wprowadzenie polityki tzw. „harm reduction”, czyli ograniczenia szkód wywołanych przez palenie papierosów poprzez m.in. udostępnienie palaczom rzetelnych informacji na temat produktów alternatywnych.

– Nowatorskie metody palenia mogą zredukować ryzyko, a w efekcie szkody, które mogłyby wystąpić za 10-20 lat. Naszą odpowiedzialnością jest z tego skorzystać – twierdzi prof. Bartosz Łoza.

d2gqu6g

Tymczasem Ministerstwo Zdrowia stoi na stanowisku, że produkty nowej generacji nie są ani mniej szkodliwe, ani bardziej bezpieczne. W Polsce opinia publiczna wciąż nie ma dostępu do informacji o właściwościach tych produktów. E-papierosy czy podgrzewacze tytoniu są zrównanie w prawie z tradycyjnymi papierosami. Nie można ich więc reklamować, a nawet informować użytkowników o ich potencjalnie mniejszej szkodliwości.

d2gqu6g

Podziel się opinią

Share
d2gqu6g
d2gqu6g
Więcej tematów