Studenckie śledztwo. Drony nad Niemcami, ślad morski i "flota cieni"
Siedmioro studentów Axel Springer Academy przeanalizowało tajne raporty BKA, dane AIS i wykonało loty dronem. Zidentyfikowali korelacje między dronami nad bazami wojskowymi w Niemczech a trasą frachtowców z rosyjską załogą. Efekty ich pracy są znamienne.
Najważniejsze informacje:
- Studenci zestawili 1072 incydenty z 1955 dronami (stan na 19 listopada 2025 r.) z ruchami statków i wskazali 19 korelacji czasowo-geograficznych.
- Najczęściej drony pojawiały się nad obiektami wojskowymi i infrastrukturą, m.in. w Ramstein, Monachium i przy terminalu LNG Stade.
- W centrum analiz znalazły się statki HAV Dolphin i HAV Snapper; ich ruchy nakładały się na obserwacje dronów.
Grupa młodych badaczy - Michèle Borcherding, Clara Veihelmann, Luca-Marie Hoffmann, Julius Nieweler, Tobias Wellnitz, Sergen Kaya i Clemens Justus - przez pięć tygodni łączyła tajne raporty BKA, dane AIS z Global Fishing Watch i własne obserwacje. Z ich ustaleń wynika, że roje dronów latały prawie wyłącznie nad lub w pobliżu obiektów wojskowych, a 45 proc. incydentów miało miejsce wieczorem. Tylko w 29 z 498 zbadanych przypadków udało się ustalić operatorów.
Czy drony nad infrastrukturą w Niemczech mają związek ze statkami "floty cieni"?
W nocy 16 maja odnotowano dwa nietypowe zachowania jednostek na wodach niemieckich i holenderskich. HAV Dolphin krążył przez dziesięć dni w Zatoce Kilońskiej, w pobliżu stoczni wojskowych, nad którymi przez trzy dni obserwowano drony. Równolegle HAV Snapper zatrzymał się na Morzu Północnym, dwie godziny przed pojawieniem się siedmiu dronów nad rosyjskim frachtowcem Łauga eskortowanym przez niemieckie służby. Według studentów takie nakładanie się czasów i miejsc powtarzało się wielokrotnie.
Badacze ustalili, że HAV Dolphin spędził wcześniej niemal miesiąc w stoczni Pregol w obwodzie królewieckim, obiekcie powiązanym z rosyjskim wojskiem i Rosatomem. Następnie od 1 do 10 maja jednostka krążyła w Zatoce Kilońskiej, gdy drony nadlatywały z kierunku Morza Bałtyckiego nad niemieckie stocznie wojskowe. Kontrole statku w Niemczech i Holandii określono jako powierzchowne; nie sprawdzono wszystkich kontenerów, a załogę stanowili Rosjanie.
Kim są operatorzy dronów i co na to armator?
Niemiecki wywiad opisał wykorzystywanie agentów niskiego szczebla do prostych operacji sabotażu i rozpoznania. To najczęściej młodzi mężczyźni w trudnej sytuacji, rekrutowani online. Prokuratura w Monachium nie znalazła jednak dowodów łączących konkretne przeloty z takimi osobami.
Prezes HAV Shipping, Petter Kleppan, zaprzeczył rosyjskim powiązaniom firmy: - Klientami HAV są wyłącznie duże, uznane firmy europejskie... Nie mamy rosyjskich klientów i nie generujemy z Rosji żadnych przychodów - oświadczył, cytowany przez Digitaldigging.org.
Studenci wskazują, że schemat jest spójny, choć nie przesądza o odpowiedzialności. - Trop prowadzi do Rosji. Nie jest to bezdyskusyjne, ale obecnie najbardziej prawdopodobne wyjaśnienie - podsumowali, opierając się na zderzeniu tras statków i rejestru incydentów.
Źródło: Digitaldigging.org, Bild