Słyszeli wybuch w okolicy kolei. "Zadrżał cały budynek"
Służby wciąż badają incydenty na kolei, jakie miały miejsce w okolicy Puław oraz wsi Mika. Mieszkańcy mniejszej miejscowości opowiadają, że w sobotę wieczorem usłyszeli "potężny wybuch". - Zadrżał cały budynek, szyby, szklanki w segmencie - mówi jeden z mieszkańców.
W niedzielę maszynista zauważył i zgłosił uszkodzenie torów w rejonie miejscowości Życzyn, niedaleko stacji PKP Mika. Premier Donald Tusk w poniedziałek ogłosił z kolei, że doszło tam najprawdopodobniej do aktu dywersji - eksplodował ładunek wybuchowy.
Sensacyjne odkrycie w lesie. Znaleziono szczątki tajnej broni hitlera
"Usłyszałem potężny wybuch"
Jak podaje TVN24, mieszkańcy miejscowości Mika pod Garwolinem w sobotę wieczorem mieli usłyszeć huk.
- Nic nie widziałem, bo było to około godziny 21. Oglądałem telewizję i usłyszałem potężny wybuch. Usłyszałem potężny wybuch. Zadrżał cały budynek, szyby, szklanki w segmencie. Nie wiedzieliśmy, co się stało. Zaczęliśmy z żoną się rozglądać w okolicy. Myśleliśmy, że może butla z gazem wybuchła albo jakiś wypadek. Nic nie było widać. Była cisza. Myśleliśmy, że to może znowu jakiś dron - mówił w rozmowie z reporterką TVN24 mieszkaniec miejscowości Mika.
Dodał, że nawet ludzie mieszkający kilka kilometrów dalej słyszeli taki dźwięk.
To niejedyny incydent na kolei w ostatnich dniach. Do podobnego zdarzenia doszło na trasie relacji Świnoujście-Rzeszów. Lubelska policja poinformowała, że funkcjonariusze z Puław otrzymali zgłoszenie o nagłym zatrzymaniu składu, jadącego ze Świnoujścia do Rzeszowa.
Sprawy badają prokuratura i służby specjalne.
Źródło: TVN24