Trwa ładowanie...

Skatowany Polak w Danii. Dramatyczna relacja siostry. "Władze umywają ręce"

- Mój brat leży w szpitalu w Danii. Został skatowany. Próbuję mu pomóc, ale wszystkie urzędy, do których się zwróciłam mówią "nie" - opowiada WP siostra Grzegorza Fojuta. Twierdzi, że była już pytana o pogrzeb. Relacja MSZ jest zupełnie inna.

Share
Skatowany Polak w Danii. Dramatyczna relacja siostry. "Władze umywają ręce"
Źródło: East News
da7iean

43-letni Grzegorz Fojut wyjechał do Danii ok. 2 lata temu. Pracował na budowie. Jak się okazuje, na czarno. Mieszkał w wynajętym pokoju u swojego pracodawcy.

Do brutalnego pobicia Polaka doszło 17 stycznia tego roku. W stanie krytycznym trafił do szpitala w Hillerød. Rozmawialiśmy z jego siostrą, która apeluje o pomoc dla brata.

da7iean

- Państwo polskie nie poczuwa się do odpowiedzialności, żeby pomóc obywatelowi, który jest obecnie bezdomny, bez ubezpieczenia - mówi w ostrych słowach Iwona Lemańczyk. Zamieściła także poruszający wpis na Facebooku, opisujący sytuację.

Z jej relacji wynika, że o pobiciu brata dowiedziała się 23 stycznia. Grzegorz Fojut jest przykuty do łóżka. Kiedy pielęgniarki sadzają go na wózku, przypinają go pasami, potrzebuje całodobowej opieki medycznej. Miał silne stłuczenie głowy, wstrząs mózgu, porażenie, jest wspomagany tlenem. Ma odsysane płuca, przykurcz głowy prawostronny, głębokie zmiany w mózgu, problem z oddawaniem moczu.

Okazuje się, że mężczyzna zna sprawców, którzy doprowadzili go do takiego stanu. Choć ciężko mu mówić, przekazał ich nazwiska policji. Według jego relacji to byli Polacy. Zaatakowali go przed bramą na posesję, gdzie mieszkał. Jednak osoby, które znały Grzegorza Fojuta i mogły by pomóc, teraz nabrały wody w usta. Poniżej zdjęcie z miejsca pobicia mężczyzny:

WP.PL
Źródło: WP.PL

"Pani spytała, jak chcemy pochować brata". MSZ tłumaczy

Siostra 43-latka jest rozczarowana działaniem polskich służb. - Pani wicekonsul poinformowała mnie, że brat leży nieprzytomny w szpitalu i jest w stanie krytycznym. Pytała, czy mogę przyjechać do brata. Potem stwierdziła, że w sumie to i tak nie ma sensu, bo nie ma z nim kontaktu. W końcu spytała, jak chcielibyśmy go pochować, bo ma małe szanse, by przeżyć - mówi WP.

da7iean

Kobieta złożyła zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa do Prokuratury Rejonowej w Chojnicach. Ta natomiast odmówiła wszczęcia postępowania, gdyż prowadzona jest już w Danii. - Nie rozumiem tego, dlaczego nie może to być wyjaśniane równolegle. Nie zainteresowano się nawet pracodawcą mojego brata - twierdzi kobieta.

MSZ widzi tę sprawę zupełnie inaczej

Ministerstwo Spraw Zagranicznych potwierdza, że zna sprawę pobicia Polaka. Twierdzi, że konsul pozostaje w stałym kontakcie z rodziną poszkodowanego, policją i szpitalem, w którym przebywa Grzegorz Fojut.

"Konsul nawiązała również kontakt z Gminnym Ośrodkiem Pomocy Społecznej w Chojnicach celem potwierdzenia możliwości kontynuowania leczenia szpitalnego w Polsce. Jak wynika z ustaleń koszt pobytu w szpitalu w Polsce zostanie pokryty z budżetu gminy, natomiast strona duńska zobowiązała się do pokrycia całości kosztów transportu medycznego z Danii. Pani I. Lemańczyk nie zwracała się dotychczas do Ambasady z prośbą o udzielenie pomocy. Konsul w Kopenhadze podjął w tej sprawie prawidłowe działania" - czytamy w przesłanym WP oświadczeniu.

Pani Iwona twierdzi, że ws. pokrycia kosztów leczenia dowiedziała się dopiero od nas. Kilkukrotnie dzwoniła do ambasady polskiej w Danii i nikt nie poinformował jej nawet, jakie prawa przysługują jej bratu. Dodaje też, że Urząd Gminnego Ośrodka Opieki Społecznej w Chojnicach twierdził, że nie ma narzędzi, żeby pomóc panu Grzegorzowi. Dzwoniąc tam dziś, dowiedziała się, że pomoc będzie obowiązywać przez trzy miesiące po powrocie jej brata do kraju.

da7iean

Pomoc z Facebooka

- Pomagają mi ludzie z Facebooka. Okazało się, że bratu przysługuje adwokat posiłkowy. Mówiłam także, że ani ja ani brat nie znamy języka i istnieje bariera językowa. W tym przypadku także w ambasadzie nie uzyskałam pomocy. Gdybym wiedziała, że mogę o coś zawnioskować, mam napisać pismo, zrobiłabym to natychmiast - relacjonuje.

- Proszę mnie zrozumieć, nie wiedziałam, co mam zrobić - nie kryje wzruszenia kobieta.

Zobacz także: Ochroniarz brutalnie pobił mężczyznę w klubie? Mamy zapis z monitoringu

da7iean

Podziel się opinią

Share
da7iean
da7iean
Więcej tematów