Sikorski mocno o Nawrockim: Nie potrzebuję prezydenta, który udaje, że jest premierem
Polityka jest jak gra w szachy, trzeba myśleć kilka ruchów do przodu. Jakie plany polityczne ma Radosław Sikorski? - Mam plany, żeby nasza formacja wygrała wybory - przyznał wicepremier i minister spraw zagranicznych w programie Patrycjusza Wyżgi "Didaskalia".
Co by się stało, gdyby Platforma Obywatelska postawiła na Sikorskiego, a nie na Trzaskowskiego w wyborach prezydenckich? - Nie warto spekulować. Nie byłoby wetowania ustaw. Ja miałbym filozofię, niezależnie od tego kto by rządził: skoro rząd ma legitymację demokratyczną, a nasza Koalicja dostała milion głosów więcej, niż obecny prezydent, to rolą prezydenta nie jest robić na złość rządowi, tylko pilnować konstytucji i godnie reprezentować kraj - tłumaczył Radosław Sikorski. - Byłby też inny klimat polityki - dodał gość "Didaskaliów".
Jak Sikorski widzi swoją przyszłość w polityce? - Mam plany, żeby nasza formacja wygrała wybory - przyznał szef polskiej dyplomacji. Czy to oznacza ingerencję w obecne działania opozycji? - Chodzi o to, żeby każdy robił to, co do niego należy. Ja nie potrzebuję prezydenta, który udaje, że jest premierem. Rozumiem, jak ktoś był IPN, zajmował się przeszłością to sprawy z przeszłości są ważne, ale w nowej roli jeszcze ważniejsza jest przyszłość Polski - stwierdził wicepremier.
Jak dodał, obecnie skupia się na swoich codziennych zadaniach. - Prowadzenie polityki zagranicznej staje się coraz trudniejsze. Dlatego jedność w polityce zagranicznej, jest coraz ważniejsza - przyznał. Czy doprowadzi to do spotkania Sikorskiego z Nawrockim? - Ja jestem zawsze do dyspozycji i pierwszy do zgody. Ale z prerogatyw rządu nie ustąpię - podkreślił Radosław Sikorski.