Sikorski komentuje prerogatywy prezydenta. Ma jedną prośbę
- Uważam, że weto prezydenta jest za mocne - stwierdził Radosław Sikorski w programie "Didaskalia". Zdaniem szefa MSZ prezydent powinien, jak mówi, rozsądnie korzystać z tej prerogatywy. - Weto nie miało służyć wkładaniu rządom kija w szprychy - podkreśla w rozmowie.
Szef MSZ w rozmowie z Patrycjuszem Wyżgą był pytany o idealny jego zdaniem kształt konstytucji. Stwierdził, że dobrze skonstruowana konstytucja "powinna rozstrzygać, kto ma prawo podjąć decyzję wtedy, gdy się nie zgadzają".
Sikorski wskazał, że według niego, powinno się ograniczyć instytucję weta. - Ja uważam, że weto prezydenta jest za mocne. Proszę zauważyć, że prawie nigdy nie udaje się go przełamać, no bo scena polityczna jest podzielona na pół. A ono nie miało służyć wkładaniu rządom kija w szprychy. Ono miało służyć zapobieganiu rozwiązań niekonstytucyjnych tam, gdzie jest jakieś ryzyko dla wolności obywatelskich czy dla konstytucji, a nie tworzyć trzecią izbę parlamentu - powiedział.
PRZECZYTAJ TAKŻE: Sikorski czeka na zaproszenie. Jest gotowy rozmawiać z prezydentem
Sikorski stanowczo o wecie prezydenta. "Za mocne"
"Ja bym miał tylko jedną prośbę"
Zwrócił także uwagę, że często w trakcie kampanii wyborczych kandydaci na prezydenta pytani są o to, jak chcą rządzić krajem, jakie chcą wprowadzić zmiany, mimo że to nie leży w kompetencjach prezydenta.
- Potem kandydaci składają różne obietnice w sprawach, które nie leżą w domenie prezydenta i potem uważają, że muszą je wypełnić i się rozpychają - stwierdził Sikorski.
Zauważył, że prezydent ma inicjatywę ustawodawczą, ale powinien z niej rozsądnie korzystać.
- Ja bym miał tylko jedną prośbę. Jak prezydent zgłasza projekt ustawy, to tam jest tabliczka, przynajmniej w rządzie: ocena skutków regulacji i źródło finansowania. Możemy ustawę zaproponować, że każdy ma zarabiać powyżej średniej, tylko jeszcze jest ta drobna kwestia: źródło finansowania - powiedział Sikorski.