Sawicki broni KOWR-u. Wskazuje, kto jest odpowiedzialny za aferę z działką
Poseł PSL, były minister rolnictwa Marek Sawicki, ocenił, że głównym odpowiedzialnym za aferę wokół działki w Zabłotni nie jest KOWR, a CPK. Jego zdaniem, spółka powinna wystąpić o zmianę zagospodarowania przestrzennego na spornej działce.
- Przestańcie przypisywać aferę tej sprzedaży Smolarzowi (dyrektor generalny KOWR i jednocześnie poseł PSL Henryk Smolarz - red.) i dzisiejszemu KOWR-owi - przekonywał Sawicki.
Według niego sprzedaż działki w okresie tzw. dwutygodniowych rządów PiS "pachnie korupcją jak żywo". - Wiadomo, że działka odsprzedana pod cele inwestycyjne będzie o wiele więcej warta - podkreślił polityk.
- Do dziś nie ma podstaw prawnych do odebrania, w świetle tej umowy notarialnej, gruntów, które kupił od KOWR-u pan Wielgomas. Ale gdyby CPK wystąpiło do stosownych gmin (…) o to, by rozpoczęły zmianę planu przestrzennego zagospodarowania, już wówczas ta przesłanka, jedna z pięciu, dla których KOWR może po cenie zakupu te grunty odzyskać, by się utworzyła (…). Więc jest pytanie, czy CPK wystąpiło już do gminy o zmianę planu zagospodarowania przestrzennego, czy nie wystąpiło, bo już samo wystąpienie o zmianę planu zagospodarowania przestrzennego już powoduje skutki prawne - przekonywał Sawicki.
Afera ze sprzedażą działki pod CPK
Wirtualna Polska ujawniła, że Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi tuż przed oddaniem władzy przez PiS w 2023 roku wydało zgodę na sprzedaż 160 hektarów działki, na której zaplanowano tory kolejowe oraz miasteczko przemysłowo-magazynowe. Miał to być element projektu Centralnego Portu Komunikacyjnego. Tereny kupił wiceprezes spółki Dawtona Piotr Wielgomas.
Urzędujący dyrektor generalny KOWR i jednocześnie poseł PSL Henryk Smolarz spotkał się z Andrzejem Wielgomasem wkrótce po otrzymaniu od Wirtualnej Polski pytań dotyczących działki planowanej pod tory do CPK. Dziś przekonuje, że o aferze dowiedział się z naszego artykułu, bo... nie czytał dokumentów wysyłanych w jego imieniu do CPK.
Wartość działki wkrótce może wielokrotnie wzrosnąć - sprzedano ją za 22,8 mln złotych, niebawem może być warta nawet 400 mln.