Każdy z nas zna powiedzenie “nie kupuj kota w worku”. Jednak czy wiedzieliście, że odnosi się ono do średniowiecznego mrocznego procederu? Cały artykuł przeczytasz na portalu Wielka Historia.
Dzisiaj frazes to ostrzeżenie, żeby nie kupować czegoś "w ciemno". Ale w średniowieczu miało dosłowny, brutalny sens. Wyrażenie ma co najmniej 750 lat, a pierwszy raz użył go w XIII wieku francuski poeta Rutebeuf. Chodziło mu jednak o handel kocimi skórami. W średniowieczu kot nie był domowym pupilem, ale narzędziem, które ledwo tolerowanym. Łapano i skórowano je, bo ich futro było tanie i łatwo dostępne.
Ludzie trzymali koty głównie dla jednej funkcji: by polowały na myszy, choć trudno powiedzieć, by darzono je za to wdzięcznością. Dowodem na to jest sposób, w jaki próbowano zatrzymać kota w miejscu "służby". Zalecano go okaleczać. Jedni obcinali uszy, by zniechęcić je do wychodzenia na deszcz i rosę. Inni radzili przypalać sierść, żeby zwierzę nie było warte kradzieży. W miastach roiło się od bezpańskich kotów, więc zrodziła się nowa gałąź rzemiosła: łapacze, kuśnierze i handlarze kocich skór i futer. Z kocich skór szyto wszystko, od kamizelek, kapeluszy i płaszczy, po podszewki, dywaniki i pokrowce na poduszki. Duchowni upodobali sobie kocie futra, ponieważ były tańsze od innych, a Kościół nakazywał im nosić właśnie te "skromniejsze".
W XIV-wiecznym angielskim porcie Ipswich pobierano cło od każdego tysiąca sprowadzonych kocich skór. W Montpellier płacono już nie od sztuki, lecz… od "beczki kotów". Cenniejsze były skóry dzikich kotów, które osiągały wysokie ceny i trafiały nawet na królewskie ramiona. Domowe koty miały gorzej od tych dzikich. By nie kusiły złodziei, przypalano im sierść. Uważano, że w ten sposób właściciel "ratuje" zwierzę, bo nikt nie ukradnie bezwartościowego kota.
Z tego właśnie rodzi się słynne przysłowie. Kupiec, który chciał uniknąć oszustwa, musiał sprawdzić, czy w worku nie ma przypalonego futra. Tak oto z kocich krzywd powstało powiedzenie, którego dzisiaj używamy, nie wiedząc, że jego korzenie tkwią w średniowiecznym okrucieństwie. Od średniowiecza świat się zmienił. Bez kotów nie wyobrażamy sobie naszego życia. Warto jednak pamiętać, że za jednym niewinnym powiedzeniem kryje się mroczna historia.