Rusza proces ws. zabójstwa księdza z Kłobucka. Były policjant oskarżony
W Częstochowie rozpoczął się proces Tomasza J., oskarżonego o zabójstwo proboszcza z Kłobucka. Według prokuratury, mężczyzna udusił księdza na plebani i planował rabunek.
Najważniejsze informacje:
- Proces Tomasza J., oskarżonego o zabójstwo proboszcza, toczy się w Częstochowie.
- Dowody wskazują na działania z zamiarem rabunkowym.
- Biegli stwierdzili, że oskarżony był w pełni świadomy swoich czynów.
Do zdarzenia doszło 13 lutego wieczorem w garażu przy plebanii parafii NMP Fatimskiej w Kłobucku. Policję wezwano po wołaniu o pomoc i odgłosach szarpaniny. Funkcjonariusze zobaczyli mężczyznę w kominiarce uciekającego do auta.
Zbrodnia w Kłobucku
Jeden z policjantów wyjął kluczyki ze stacyjki, a z pomocą innych osób obezwładnił kierowcę. Na miejscu zabezpieczono czarną kominiarkę, opaski kablowe, sekator i przedmiot przypominający pistolet.
W garażu znaleziono 58-letniego proboszcza ze skrępowanymi rękami i głową owiniętą taśmą streczową. Lekarz stwierdził zgon. Sekcja wykazała, że przyczyną śmierci było uduszenie. Śledczy ustalili, że napastnik wszedł do otwartego garażu, zaatakował księdza, gdy ten wjechał do środka, a następnie przeszukiwał budynek, szukając pieniędzy i wartościowych rzeczy.
Rusza proces ws. zabójstwa księdza
- W śledztwie prokurator przedstawił Tomaszowi J. zarzut zabójstwa duchownego i usiłowania rozboju na jego szkodę. Przesłuchany przez prokuratora Tomasz J. przyznał się do zarzucanej mu zbrodni i odmówił złożenia wyjaśnień - powiedział Tomasz Ozimek z Prokuratury Okręgowej w Częstochowie, cytowany przez TVN24.
TVN24 podaje, że podczas mszy ksiądz podsumował dary zebrane w trakcie niedawnej kolędy. Zebrano wówczas 80 tysięcy złotych.
Tomasz J. jest byłym policjantem. - Został dyscyplinarnie wydalony ze służby w 2001 roku - mówiła aspirant Joanna Wiącek-Głowacz z Komendy Powiatowej Policji w Kłobucku. Powód nie jest znany.
Co ważne, biegli sądowi po obserwacji wydali opinię, że oskarżony był poczytalny w chwili popełniania czynu i może odpowiadać karnie. Wskazali też, że próbował symulować objawy zaburzeń psychicznych. Grozi mu od 15 do 30 lat więzienia albo dożywocie.
Źródła: TVN24, PAP, WP