WP
Zamieszczone na stronach internetowych portalu WP.PL materiały sygnowane skrótem "PAP" stanowią element Serwisów Informacyjnych PAP, będących bazami danych, których producentem i wydawcą jest Polska Agencja Prasowa S.A. z siedzibą w Warszawie, chronionych przepisami ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych oraz ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. o ochronie baz danych. Powyższe materiały wykorzystywane są przez WP.PL na podstawie stosownej umowy licencyjnej. Jakiekolwiek ich wykorzystywanie przez użytkowników portalu, poza przewidzianymi przez przepisy prawa wyjątkami, w szczególności dozwolonym użytkiem osobistym, jest zabronione. PAP S.A. zastrzega, iż dalsze rozpowszechnianie materiałów, o których mowa w art. 25 ust. 1 pkt. b) ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych, jest zabronione.
demonstracja
20-05-2006 (13:50)

"Roman to jest men" - manifestacje poparcia dla Giertycha

Pięćdziesięciu członków Młodzieży Wszechpolskiej i ich sympatyków demonstrowało pod Urzędem Wojewódzkim we Wrocławiu poparcie dla wicepremiera i ministra edukacji Romana Giertycha. Podobne manifestacje odbyły się również w innych miastach.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
WP

We Wrocławiu demonstranci przynieśli ze sobą transparenty, na których można było przeczytać m. in. takie hasła: "Roman to jest men" i "Giertych minister? Yes! Yes! Yes!", oraz "Polska szkoła nie chce zioła".

Rafał Orszak z Ligi Polskich Rodzin skrytykował protesty i manifestacje przeciwko Giertychowi. Przeciwników wicepremiera nazwał "mięsem armatnim środowisk lewicowych".

Te wszystkie protesty nie są spontaniczne, to są manifestacje sterowane przez środowiska anarchistyczne, lewackie i te, o których mówił Wojciech Wierzejski. Ci studenci, którzy być może pojawiają się na demonstracjach, to mięso armatnie tych organizacji - mówił do zgromadzonych Orszak.

WP

Polityk pytał, jak to możliwe, że protesty przeciw Giertychowi zaczęły się w dniu ogłoszenia jego nominacji, gdy "nawet nie zdążył wejść do swojego gabinetu?".

Demonstranci podkreślali swoje poparcie dla ministra edukacji oraz rządzącej koalicji. Orszak przyznał jednak, że spodziewał się, że przybędzie kilkakrotnie więcej ludzi. Odbywająca się kilka dni temu we Wrocławiu manifestacja przeciwników Giertycha zgromadziła tysiąc osób. Polityk LPR tłumaczy to tak, że w Polsce łatwiej skrzyknąć ludzi przeciwko czemuś, niż za czymś.

Około setki młodych ludzi manifestowało w Katowicach swoje poparcie dla ministra Giertycha. Jednoczesny happening jego przeciwników zgromadził kilkanaście osób. Po zakończeniu obu pikiet doszło do konfrontacji, interweniowała policja.

Demonstracja poparcia nowego ministra edukacji rozpoczęła się w południe na katowickim Rynku. Jej uczestnicy mieli ze sobą m.in. transparenty: "Minister edukacji ma 100 proc. racji", "Wolna szkoła od przemocy" oraz "Stop lewackiej indoktrynacji".

WP

Demonstrujemy nasze poparcie dla premiera Giertycha, bo chcemy żeby polska szkoła była wolna od przemocy, od narkotyków, a premier Giertych w tym kierunku działania podejmie - powiedział przedstawiciel organizującego demonstrację Ruchu na Rzecz Przywrócenia Autorytetu Szkoły, Dariusz Polniak.

W tym samym czasie, kilkaset metrów dalej - na Placu Wolności, swój happening zorganizowali Zieloni 2004. Przywieźli m.in. ze sobą wózek podpisany "Wyższa Szkoła im. Wojciecha Wierzejskiego", w którym siedział manekin z zaklejonymi taśmą ustami ubrany w koszulkę z napisem "Jestem dobrze wychowany".

Nasza akcja happeningowa ma uświadomić niektóre absurdalne wypowiedzi przedstawicieli Ligi Polskich Rodzin. Ludzie jeszcze nie mają świadomości, że powoli zaczyna być ograniczana ich wolność. Nasz wózek to ilustracja pomysłu, według którego obecny minister edukacji chce poprowadzić Polskę - powiedział Adrian Kołodziejczyk z Zielonych. Po zakończeniu pikiety na Rynku, kilkunastoosobowa grupa jej uczestników przeszła na Plac Wolności. Doszło do wymiany zdań oraz przepychanki po tym, gdy kilku ubranych na czarno młodych ludzi usiłowało wyrywać i niszczyć plakaty Zielonych. Szybko interweniowała policja. Dwie osoby, które dokonały zniszczeń transparentów, zostały zatrzymane i przewiezione na komisariat; kilkanaście innych, które w sposób agresywny zachowywały się wobec uczestników demonstracji na placu Wolności, zostało spisanych i zwolnionych do domu - poinformował dziennikarzy po zakończeniu policyjnej interwencji nadkomisarz Sławomir Grala z katowickiej policji.

Ponad 20 mężczyzn, w większości starszych, uczestniczyło przed Świętokrzyskim Urzędem Wojewódzkim w Kielcach w manifestacji poparcia dla ministra Giertycha. Zebrani skandowali "Roman Giertych musi zostać", "Zwyciężymy" i "LPR". Trzymali transparenty z hasłami: "Radio Maryja polskim znakiem zwycięstwa", "Minister edukacji ma 100 proc. racji", "Minister Giertych przywróci polskość do szkół i uczelni", "Staropolskie Stowarzyszenie Osób Represjonowanych".

WP

Organizator poparcia, student Rafał Nadbrzeski poinformował, że manifestacja została zorganizowana z inicjatywy uczniów, a do udziału zaproszono "przeróżne organizacje". Jeden z niewielu młodych uczestników - uczeń VII LO powiedział, że chciał poprzeć pana Giertycha, gdyż on wprowadzi do szkół patriotyzm i porządek.

Polub WP Wiadomości
WP
WP