Rolnicy protestują, a premier z prezydentem oskarżają się nawzajem
– Przed chwilą miał konferencję prasową rzecznik prasowy pana prezydenta i pozwolił sobie na jakieś niepotrzebnie złośliwe uwagi wobec rządu – stwierdził premier Donald Tusk po spotkaniu z prezydentem Karolem Nawrockim. Chwilę później odniósł się do komentarzy Leśkiewicza i odbił piłeczkę oskarżając Nawrockiego o porażkę w sprawie umowy UE-Mercosur.
Najważniejsze informacje:
- Państwa Unii Europejskiej wyraziły zgodę na podpisanie umowy handlowej UE-Mercosur pomimo sprzeciwu Polski, której nie udało się zbudować mniejszości blokującej.
- Rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz oskarża rząd o porażkę w tej sprawie.
- Premier odpowiedział mu przypominając, że Włochy zagłosowały za podpisaniem umowy.
W piątek 9 stycznia premier Donald Tusk spotkał się z prezydentem Karolem Nawrockim w Pałacu Prezydenckim. Chwilę później zorganizowano dwie konferencje prasowe. Na pierwszej wystąpił rzecznik prasowy prezydenta Rafał Leśkiewicz, a na drugiej sam premier Donald Tusk.
Obydwaj podkreślili, że głównym tematem rozmowy była wojna w Ukrainie i sprawy międzynarodowe, w których premier próbuje dogadać się z prezydentem. Komentowali jednak dzisiejsze protesty rolników, które odbywają w Warszawie. Tego samego dnia państwa Unii Europejskiej wyraziły zgodę na podpisanie umowy handlowej UE-Mercosur. Przeciwko było pięć państw, w tym Polska, której sprzeciw nie wystarczył do zablokowania umowy.
– To bez wątpienia wina rządzących, którzy przez ostatnie dwa lata nie zrobili nic, by efektywnie wzmocnić stanowisko Polski i doprowadzić do zablokowania tej niekorzystnej umowy – oskarżał Leśkiewicz podczas konferencji.
Rzecznik prezydenta przekonywał, że umowa z państwami Mercosur może doprowadzić do "zabicia polskiego rolnictwa". Na zarzuty stanowczo odpowiedział premier podczas swojej konferencji. – Mercosur nie był tematem naszej dyskusji to też dziwię się, bo wydaje się, że przed chwilą miał konferencję prasową rzecznik prasowy pana prezydenta i pozwolił sobie na jakieś niepotrzebnie złośliwe uwagi wobec rządu – mówił Tusk.
– Ja tylko przypominam, że ktoś się chyba zobowiązał, że przekona panią premier Meloni do tego, aby zmieniła zdanie. To właśnie stanowisko Włoch zdecydowało o tym, że nie zablokowano umowy. I kto się powoływał na przyjaźń z panią premier Włoch i nie dowiózł? – oskarżał premier Tusk.
Podczas głosowania w Radzie UE Francja dołączyła do Polski i trzech innych państw ostatecznie sprzeciwiając się umowie. Zarówno rzecznik prezydenta jak i premier podczas swoich wypowiedzi przypisywali sobie zasługi za zmianę stanowiska prezydenta Emmanuela Macrona. Za umową zagłosowały jednak Włochy, a Tusk przekonuje, że umowa nie została zablokowana ponieważ Nawrockiemu nie udało się przekonać premierki Giorgii Meloni.
– Ja swoje zadanie wykonałem, znaczy polski rząd głosował przeciw i kilkoro naszych sojuszników w Radzie Europejskiej głosowało razem z nami. Nie wystarczyło – stwierdził Tusk podczas konferencji.
Szef rządu stwierdził, że przegłosowanie umowy jest wynikiem różnic w interesach wielu państw UE. Przekonywał, że wielu liderów widzi w umowie szansę na rozwój gospodarek swoich państw. – Znam to towarzystwo dość dobrze od wielu lat, więc chyba nie mylę się, kiedy mówię, że każdy z nich podejmuje autonomiczną decyzję – argumentował premier.
Podczas konferencji odniósł się także do nieustającego sprzeciwu polskich rolników którzy protestowali dzisiaj w Warszawie. – Niezależnie od tego, że kilku działaczy PiS usiłuje z tej manifestacji zrobić antyrządowy ruch, to jednak bardzo trudno byłoby uwierzyć w to, że demonstruje się przeciwko rządowi w sprawie, w której ma identyczne zdanie jak demonstrujący – przekonywał premier.
Umowa przegłosowana. Ale z klauzulą dla rolników
Tusk przekonywał też, że choć wciąż sprzeciwia się umowie, to jego rządowi udało się zabezpieczyć "99 procent" interesów rolników. – Mojemu rządowi udało się wprowadzić klauzulę zabezpieczającą. Tak naprawdę interesy rolników są w dużej mierze zabezpieczone – mówił podczas konferencji prasowej.
Premierowi chodzi zmiany wprowadzone do zapisów umowy, które niedawno przegłosował Parlament Europejski. Po miesiącach nacisków i politycznych sporów zapadła decyzja, która realnie wzmacnia pozycję europejskich producentów rolnych. Parlament Europejski w Strasburgu przegłosował rozporządzenie dotyczące klauzul bezpieczeństwa do umowy UE-Mercosur, przyjmując poprawki postulowane przez Polskę.
Przyjęte klauzule tworzą rozszerzony mechanizm bezpieczeństwa, który może zostać uruchomiony, gdy napływ produktów z Mercosuru zacznie zagrażać rynkowi UE, w tym Polsce. Komisja Europejska otrzymuje narzędzia do reakcji, ale – co kluczowe – na jasno określonych zasadach, a nie uznaniowo.
Jednym z najważniejszych elementów pakietu jest klauzula wzajemności. Oznacza to jedno: towary rolne z Mercosuru będą musiały spełniać te same normy, które obowiązują rolników w UE (m.in. w zakresie stosowania pestycydów i antybiotyków, dobrostanu zwierząt, bezpieczeństwa żywności i ochrony środowiska). Bez tego zapisu europejscy producenci byliby skazani na konkurencję z importem tańszym nie dzięki wydajności, lecz niższym standardom.
Źródło: WP / TVN24