Reprywatyzacja w Warszawie. Co warto wiedzieć?

• Jarosław Kaczyński na konferencji prasowej ogłosił, że ministerstwo sprawiedliwości zajmie się reprywatyzacją
•„ Dzika reprywatyzacja” ma zostać rozwiązana przez specjalną sejmową komisję weryfikacyjną.
• O nieprawidłowościach przy reprywatyzacji media informowały od lat. W sierpniu „Gazeta Wyborcza” opisała powiązania pomiędzy prawnikiem odzyskującym kamienice a urzędnikiem warszawskiego Ratusza.
• „Rzeczpospolita” dotarła do zamówionego przez ministerstwo sprawiedliwości audytu ws reprywatyzacji w Warszawie
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Reprywatyzacja w Warszawie. Co warto wiedzieć?
(PAP, Fot: Rafał Guz)
WP

Jarosław Kaczyński na konferencji prasowej ogłosił, że w ministerstwie sprawiedliwości, z inicjatywy ministrów Zbigniewa Ziobry i Patryka Jakiego, powstał projekt ustawy mającej rozwiązać problem „dzikiej” reprywatyzacji. Projekt ustawy dotyczy kwestii związanych z własnością kamienic w Polsce.

Zbigniew Ziobro zapowiedział powstanie specjalnej komisji, która zbada decyzje reprywatyzacyjne wydawane w Warszawie pod kątem ich zgodności z prawem. Komisja weryfikacyjna będzie miała uprawnienia komisji śledczej i dodatkowo możliwość odbierania niesłusznie pozyskanych nieruchomości, jeśli stwierdzi, że doszło do nieprawidłowości przy ich przekazaniu. Według Ziobry komisja będzie też mogła przyznawać wielomilionowe rekompensaty, które będą odpowiadały wartości przejętych bezprawnie kamienic i nieruchomości warszawskich.

Reprywatyzacja, od której zaczęła się afera

Projekt ustawy i komisji weryfikacyjnej są odpowiedzią PiS-u na aferę reprywatyzacyjną w warszawskim ratuszu. Afera reprywatyzacyjna wybuchła pod koniec sierpnia po artykule w „Gazecie Wyborczej”, w którym opisano powiązania pomiędzy mecenasem, który przejął około 50 prestiżowych adresów w stolicy, oraz urzędnikiem, który przez lata zajmował się reprywatyzacją. Dziennikarki „Gazety Wyborczej” opisały, jak miasto w 2012 roku oddało kupcom roszczeń działkę w sercu Warszawy wartą około 160 mln zł, której nie należało zwracać, bo roszczenia do niej zostały spłacone jeszcze w czasach PRL.

Po ujawnieniu tej sprawy politycy opozycji domagają się dymisji Hanny Gronkiewicz-Waltz, rządzącej Warszawą od 2006 roku. PiS, Nowoczesna, ruchy miejskie i radni opozycji twierdzą, że na ukrócenie patologii związanych z reprywatyzacją było 10 lat. Pani prezydent broni się, podkreślając, że to jej udało się doprowadzić do uchwalenia małej ustawy reprywatyzacyjnej.

Dzika reprywatyzacja

16 sierpnia, na cztery dni przed wybuchem nowej odsłony afery reprywatyzacyjnej, Andrzej Duda podpisał ustawę o gruntach warszawskich, czyli tzw. małą ustawę reprywatyzacyjną. Ustawa jest próbą uporządkowania wieloletnich problemów i sporów prawnych dotyczących stołecznych gruntów. Jej celem jest likwidacja patologii związanych z reprywatyzacją. Chodzi m.in. o handel roszczeniami, czyli „dziką reprywatyzację”. W procederze tym różne podmioty skupują od byłych właścicieli roszczenia do nieruchomości, a potem zarabiają na ich sprzedaży po znacznie wyższych cenach rynkowych.

WP

Na jaw wychodzi też sprawa wicedyrektora Biura Gospodarki Nieruchomościami – Jakuba Rudnickiego. Rudnicki też jest beneficjentem procesu reprywatyzacji, bo w grudniu 2013 roku został właścicielem kamienicy przy ul. Kazimierzowskiej w Warszawie. Prawo do roszczeń do kamienicy trafiło do rodziców Rudnickiego, który wtedy był urzędnikiem BGN, ale formalnie wyłączył się z tej sprawy, choć później został właścicielem kamienicy.

Hanna Gronkiewicz-Waltz reaguję na aferę reprywatyzacyjną

W odpowiedzi na aferę reprywatyzacyjną Hanna Gronkiewicz-Waltz zwalnia dyrektora Biura Gospodarki Nieruchomościami. Według niej dyrektor Marcin Bajko jest jednym z głównych autorów nieprawidłowości w procesie reprywatyzacyjnym w Warszawie i wprowadza ją w błąd. On sam odrzucił wszystkie oskarżenia i zapowiedział pozew przeciwko prezydent, bo czuje się pomówiony.

Reprywatyzacja po warszawsku ma swojego głównego bohatera. Jest nim Robert Nowaczyk. Adwokat wyspecjalizowany w odzyskiwaniu kamienic i działek od warszawskiego ratusza. Zabiega o ponad 100 nieruchomości, a prawie 50 już odzyskał dla siebie bądź dla swoich klientów.

„Gazeta Wyborcza” ujawnia, że mec. Nowaczyka i byłego urzędnika z Ratusza, Jakuba Rudnickiego, łączy wspólny ośrodek wczasowy w Zakopanem. A mec. Nowaczyk odzyskiwał kamienicę dla Grzegorza Majewskiego, prywatnie męża jednej z urzędniczek warszawskiego Ratusza.

Po prawie trzech tygodniach od wybuchu afery reprywatyzacyjnej Hanna Gronkiewicz-Waltz dymisjonuje swoich wiceprezydentów. Wiceprezydent Jarosław Jóźwiak traci pracę, bo nadzorował Biuro Gospodarki Nieruchomościami, w którym doszło do nieprawidłowości związanych z reprywatyzacją. A wiceprezydent Jacek Wojciechowicz zostaje odwołany z powodu niskiego wskaźnika inwestycji w mieście.

Dzika reprywatyzacja daje duże zyski

Następnego dnia, 9 września, zwolniona z ministerstwa sprawiedliwości zostaje Marzena K. Urzędniczka otrzymała od warszawskiego ratusza 38 milionów złotych odszkodowania za odebrane dekretem Bieruta nieruchomości. Marzena K. odkupiła roszczenia od dawnych właścicieli a w sprawie o odzyskanie nieruchomości reprezentował ją przed władzami Warszawy jej brat, mec. Robert Nowaczyk.

WP

Po kilku dniach, CBA aresztuje Marzenę K. a prokuratura stawia zarzuty naruszenia zakazu prowadzenia działalności gospodarczej przez osobę pełniącą funkcje publiczne, do czego była urzędniczka ministerstwa sprawiedliwości się przyznała.

Reprywatyzacja pod lupą prokuratury

Zbigniew Ziobro 12 października ogłasza na konferencji prasowej, że prokuratura bada 100 spraw dotyczących „dzikiej” reprywatyzacji. Elementem postępowań będą także zaniechania i "dziwne decyzje" niektórych sądów i sędziów, którzy wydawali decyzje w sprawach reprywatyzacyjnych. Takie jak ustanowienie kuratorów dla właścicieli przedwojennych nieruchomości, którzy od dawna nie mogli żyć.

Kamienica za 50 zł i dokumenty poprawiane korektorem

„Rzeczpospolita” dotarła do audytu dotyczącego reprywatyzacji na zlecenie ministerstwa sprawiedliwości. Mimo mocnych dowodów na nieprawidłowości przy reprywatyzacji warszawskie prokuratury nie rozpoczynały śledztw lub je umarzały.

Prokuratura nie wszczęła m.in. śledztwa ws. oszustwa i sprzedaży majątku za bezcen, w sprawie kamienicy przy Hożej 25, chociaż wpłynęło takie zawiadomienie. Roszczenie do kamienicy kupił Marek M., skupujący takie roszczenia hurtem, za 50 zł. Prokuratura nie przesłuchała 85-latki, która sprzedała roszczenia oraz nie sprawdziła, czy dyrektor Rudnicki nie naruszył prawa, oddając nieruchomość Markowi M.

Audyt wykazał, że śledczych nie zaniepokoiły też dokumenty bankowe z 1950 roku poprawione korektorem, dzięki którym kamienica przy Odolańskiej 15 została przejęta. Wszystko wskazuje na to, że kamienica nie powinna trafić w prywatne ręce, bo najprawdopodobniej nie spłacono zaciągniętego za nią kilkadziesiąt lat temu kredytu.

Polub WP Wiadomości
WP
WP