Przyszłość Polski. Ekspert o czarnym scenariuszu: Będą o tym powstawały powieści
Przyszłość Polski i Europy zależy od wojny w Ukrainie i licznych graczy na scenie politycznej. Czy da się przewidzieć, jak będzie wyglądać krajobraz naszego kraju za dekadę? - Ześlizgiwanie się w strefę peryferyjności, gdzie Rosja będzie elementem europejskiego ładu - powiedział Jacek Bartosiak, ekspert geopolityki i założyciel Strategy & Future. - Będą powstawały o tym powieści - stwierdził rozmówca Pawła Pawłowskiego w programie "Żeby wiedzieć".
- Jeżeli się nic nie zmieni w postawie Polski, to najbardziej prawdopodobne jest powolne, ześlizgiwanie się w strefę peryferyjności, gdzie Rosja będzie elementem europejskiego ładu i będzie miała co raz więcej do powiedzenia na temat naszych możliwości rozwojowych, co z czasem będziemy czuli - tłumaczył rozmówca. - To nie będzie PRL i nie będzie ideologii z tym związanej, ani utraty domów, zakładów pracy i nie będzie wojsk rosyjskich, zwłaszcza na początku. - Najgorsze co nam grozi, to że zostaniemy obszarem peryferyjnym, z którego każde pokolenie wyjeżdża szukać szansy. To najbardziej prawdopodobny scenariusz, jeżeli będziemy mieli dryft strategiczny - przyznał ekspert.
- Będziemy wspominali przegapioną szansę jesienią 2022 roku, gdy mogło powstać Międzymorze i odmienić geopolitykę ostatnich 300 lat od wojny północnej. Będą powstawały o tym powieści - podsumował rozmówca. Oznacza to, że Polska będzie się wyludniać, a Europa Zachodnia nie będzie tam ułatwiać sytuacji politycznej i społecznej. Rozmówca zauważył, że politycy będą zapewne nam pokazywać, że nasza sytuacja nie jest taka zła, jak przed wybuchem II wojny światowej.
Czy w tej sytuacji nie pomoże nam Unia Europejska? - Obawiam się, że jeżeli Amerykanie będą dalej niszczyć Unię Europejską, to się rozpadnie. Będziemy w nowym średniowieczu. Będzie mnóstwo małych państw w obliczu wielkich kontynentów, Chin, Rosji, Stanów Zjednoczonych. Czy da się uratować przyszłość Polski? Cały odcinek dostępny jest na kanale "Żeby wiedzieć" na YouTubie.