woda
06-06-2010 (11:55)

Przerwany wał w Sandomierzu - dramatyczna walka o hutę

Kumulacyjna fala powodziowa na Wiśle przechodzi przez województwo świętokrzyskie. W niektórych miejscach woda w rzece przekracza stan alarmowy o dwa metry. Najgorzej jest w Sandomierzu, gdzie woda, podobnie jak w maju, zalewa prawobrzeżną część miasta i zagraża hucie szkła.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Przerwany wał w Sandomierzu - dramatyczna walka o hutę
(PAP, Fot: Piotr Polak)

Zobacz zdjęcia: **Wielka fala idzie na Sandomierz**

Najgorsza sytuacja jest w Sandomierzu. W piątek wieczorem naporu wody nie wytrzymała opaska na wale w Koćmierzowie, którą przez kilka dni umacniali ratownicy. Woda wdarła się do prawobrzeżnej części miasta, zalanej po raz pierwszy w połowie maja. Wody jest nieco mniej niż przed dwoma tygodniami.

Mieszkańcom, którzy nie opuścili domów, jest dostarczana woda, suchy prowiant i środki czystości.

Od kilku dni strażacy, żołnierze i pracownicy sandomierskiej huty szkła pracują przy umacnianiu obwałowań zakładu. Do przewożenia worków z piachem wykorzystywane są dwa transportery pływające i śmigłowiec.

Rano z kierownictwem huty i ratownikami spotkał się premier Donald Tusk. W hucie premier spotkał się z władzami zakładu, a także ze strażakami, żołnierzami i pracownikami przedsiębiorstwa, którzy umacniają wał położony najbliżej huty. Rotacyjnie pracuje tu 500 osób.

- W ciągu kilku godzin sytuacja w Sandomierzu zmieniła się wyraźnie na gorsze. Jest przerwana opaska - wygląda to tak, jakby główny nurt rzeki szukał ujścia przez tę wyrwę w wale. Oznacza to, że setki ludzi z prawobrzeżnego Sandomierza znowu dostało wysoką wodę. Te nadzieje, że będziemy mogli pomóc im osuszać domy, znowu trzeba przesunąć w czasie - mówił Tusk

Zdaniem szefa rządu, dobre wrażenie robi wał najbliżej huty. - Opaski nie naprawimy podczas najbliższych kilkunastu godzin, ale to przerwanie nie stanowi bezpośredniego zagrożenia dla huty. Jest ten wał, który z drugiej strony huty zabezpiecza przed wodą, rozlewającą się po prawym brzegu - jest w gorszym stanie, ale napór wody, jest trochę mniejszy, bo woda jest z rozlewiska, nie z samej Wisły. Czy wał wytrzyma? Powinien, chociaż stuprocentowej gwarancji nikt rozsądny nie będzie dawał. Wszystkie siły będziemy rzucali na ten kluczowy wał - powiedział premier.

Woda nie powinna się przelewać przez wał, bo jej poziom jest niższy niż podczas majowej powodzi. Wałom grozi jednak intensywne przesiąkanie; niektóre odcinki umocnień stały się trzęsawiskiem. Prognozy IMiGW zapowiadają ponowne opady.

- Wiele osób, które pracuje w hucie, straciło już domy - mieszkają w pobliżu, ale mogą też stracić miejsca pracy. Trzeba zrobić wszystko, żeby tu woda nie weszła. Każdy chce ten zakład ratować - podkreślał Tusk.

W regionie ratownicy usuwają podsiąki na wałach wiślanych w powiatach: buskim i staszowskim. W czwartek woda ponownie wdarła się na wcześniej zalane tereny: m. in. w gminach Łubnice i Połaniec. Alarm powodziowy obowiązuje także w gminach położonych wzdłuż Wisły w powiecie opatowskim; trwa tam monitoring wałów.

Poziom Wisły opada na zachód od Sandomierza - w Nowym Korczynie odnotowano półtorametrowy spadek. Wzrosty odnotowywane są nadal na północ od Sandomierza - w Zawichoście i w Annopolu (w woj. lubelskim).

Tarnobrzeg

Pęknięta opaska na wale w Koćmierzowie spowodowała, że woda z Wisły zaczęła wlewać się do Tarnobrzega (Podkarpacie). Zalewane są te same osiedla, które dotknęła powódź sprzed dwóch tygodni. Zalane jest osiedle Wielowieś i znaczna część osiedla Sielec. Woda dociera do Sobowa i Zakrzowa. Napływ jest jednak wolniejszy niż w maju, wody jest też mniej.

Trwa ewakuacja mieszkańców. Ponownie zostały podstawione autobusy. W sobotę ludzie raczej niechętnie korzystali z tej możliwości. Zalaniem zagrożonych jest ponad 1500 domów, mieszka tam około 3,5 tysiąca osób.

Stan wód w polskich rzekach o godzinie 11.00 (fot. IMiGW/pogodynka.pl)
Podziel się