"Prezydenta poniosły emocje". Ujawniamy kulisy przemówienia Andrzeja Dudy z Leżajska

Kontrowersyjne wystąpienie prezydenta Andrzeja Dudy w Leżajsku wywołało prawdziwą burzę. Jak ustaliła Wirtualna Polska, tekst przemówienia był tylko częściowo przygotowany przez prezydenckich urzędników. Atak na Unię Europejską to autorski pomysł prezydenta.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Prezydent Andrzej Duda na spotkaniu z mieszkańcami Leżajska
Prezydent Andrzej Duda na spotkaniu z mieszkańcami Leżajska (PAP, Fot: Dariusz Delmanowicz)
WP

- Procedura przygotowania przemówień jest taka: co ważniejsze przemówienia w uroczystości i święta piszą urzędnicy z Biura Wystąpień i Patronatów. Przykładowo na święto Konstytucji 3 maja, święto Wojska 15 sierpnia czy z w rocznicę odzyskania Niepodległości 11 listopada. To ważne uroczystości państwowe i trzeba przemówieniu nadać odpowiednią rangę. Biuro podlega Wojciechowi Kolarskiemu, który jest doradcą prezydenta i zaufanym współpracownikiem. To on finalnie akceptuje przemówienie. I przekazuje do prezydenta. Zupełnie inaczej wygląda sprawa z przemówieniami, takimi jak te w Leżajsku. Prezydent dostaje przed przemówieniem teczkę z informacjami o danym mieście. Historia plus statystyka. Są tam m.in. ważne daty dla miejscowości, kto rządzi, jak wygląda sytuacja na rynku pracy, ilu jest mieszkańców – mówi nam osoba z otoczenia prezydenta Andrzeja Dudy.

WP

- Gdyby tylko korzystał z tych danych, nie byłoby żadnych kontrowersji. Ale często udziela mu się atmosfera wiecowa. Jak słyszy oklaski, skandowanie swojego nazwiska, to ewidentnie się nakręca. Mówi o bieżących sprawach politycznych, chwali reformy rządu PiS, wylicza swoje dokonania i pręży muskuły. I za bardzo daje się ponosić emocjom – dodaje nasz rozmówca.

- Stąd ta krytyka Unii Europejskiej? – dopytujemy.

- Tak. Widać było, że za bardzo dał się ponieść emocjom. To były jego autorskie słowa. W kampanii wyborczej każde przemówienie było dostosowane do miejsca i przemyślane do ostatniego słowa. Podczas prezydentury już tak nie jest. Prezydent powinien porywać tłumy, ale bez kontrowersji i wpadek. Najwyraźniej chciał tymi słowami przekonać niezdecydowanych i zawalczyć o głosy zarówno dla PiS w wyborach samorządowych, jak i dla siebie - uważa nasz informator.

Zobacz także: Nowa przyszłość Barbary Nowackiej. "Może pomóc Biedroniowi"

WP

Andrzej Duda pojawił się w Leżajsku we wtorek. Z mieszkańcami spotkał się przed Muzeum Ziemi Leżajskiej.

I faktycznie - zgodnie z tym, co mówił nasz rozmówca - głowa państwa zaczeła przemówienie od przypomnienia kilku historycznych faktów. M.in. wspominał, że prawa miejskie Leżajskowi nadał Władysław Jagiełło, a miasto przeżyło wiele tragedii w swojej historii, m. in. pożary czy zarazy w czasie I wojny światowej.
Nie zabrakło też pochwał na temat programu rządu PiS. - Najważniejszym zadaniem obecnie rządzących jest pomoc Polakom – mówił . W tym kontekście wyraził zadowolenie m.in. z programu "Rodzina 500 plus" oraz wyprawka 300 plus.

WP

Do tego momentu, przemówienie było pod kontrolą. Później doszły emocje. Najpierw Andrzej Duda, skądinąd były europoseł, który brał pensję z Parlamentu Europejskiego skrytykował Unię Europejską. Mówił, że chce, aby obywatele mieli przekonanie, iż ktoś myślał o nich, a nie "o jakiejś wyimaginowanej wspólnocie, z której dla nas niewiele wynika". - Wspólnota jest potrzebna tutaj, w Polsce, dla nas - własna, skupiająca się na naszych sprawach, bo one są dla nas sprawami najważniejszymi. Kiedy nasze sprawy zostaną rozwiązane, będziemy się zajmować sprawami europejskimi. A na razie, niech nas zostawią w spokoju i pozwolą nam naprawić Polskę, bo to jest najważniejsze – przekonywał.

Z kolei na końcu wystąpienia, życzył mieszkańcom Leżajska, żeby "mieli taką Polskę, jaką chcieliby, żeby była". - Wierzę w to, że uda się ją taką uczynić – piękną, wolną, cały czas niepodległą, coraz silniejszą, zamożną, taką, która broni swoich obywateli. Taką, w której zwycięża prawda i sprawiedliwość, a nie chamstwo, gwałt i oszustwo. Tego państwu życzę, tego życzę sobie - po prostu normalnej Polski – powiedział Andrzej Duda. Swoich słów o "chamstwie, gwałcie i oszustwie" już nie wytłumaczył.

WP

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Polub WP Wiadomości
WP
WP