Premier Szwecji deklaruje pomoc Polsce. Chodzi o dywersję na kolei
Premier Szwecji Ulf Kristersson zadeklarował gotowość wsparcia Polski w sprawie sabotażu na kolei, podkreślając, że Szwecja chętnie pomoże, jeśli tylko będzie taka potrzeba.
"Zaoferowałem pomoc Szwecji, jeśli będzie coś, co możemy zrobić. Przyjaciele trzymają się razem" - podkreślił Kristersson na platformie X, informując o szwedzkiej propozycji złożonej Polsce w rozmowie z premierem Donaldem Tuskiem.
W dniach 15-16 listopada na odcinku Warszawa-Dorohusk doszło do sabotażu kolejowego. W miejscowości Mika w woj. mazowieckim eksplozja ładunku zniszczyła fragment torów, natomiast w pobliżu stacji Gołąb w woj. lubelskim pociąg przewożący 475 osób musiał gwałtownie zahamować z powodu uszkodzenia około 60 metrów sieci trakcyjnej.
Akt dywersji na torach. W Sejmie ostro o działaniach rządu Tuska
Dywersja na kolei
W poniedziałek prokuratura wszczęła postępowanie dotyczące działań o charakterze terrorystycznym, które miały być prowadzone na rzecz obcego wywiadu. Tego samego dnia sekretarz generalny NATO Mark Rutte poinformował, że pozostaje w kontakcie z polskimi władzami, a Sojusz oczekuje na rezultaty śledztwa.
We wtorek zwołano nadzwyczajne posiedzenie rządowego komitetu ds. bezpieczeństwa, w którym uczestniczyli m.in. dowódcy wojska, szefowie służb oraz przedstawiciel prezydenta. Premier Donald Tusk przekazał w Sejmie, że ustalono sprawców sabotażu — dwóch obywateli Ukrainy mających od dłuższego czasu współpracować z rosyjskimi służbami. Zapowiedział także wprowadzenie trzeciego stopnia alarmowego Charlie na wybranych liniach kolejowych.